Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

Chciałbym powrócić na opuszczone wybrzeże, gdzie napotkałem tę parę. Ona była dla niego, on dla niej. Ja byłem postacią z oddali. Ona mogła być Eurydyką, a on Orfeuszem, tuż po tym, jak wyrwał ją z głębi piekieł, bowiem w tym wymyślonym świecie każdy mit miał szczęśliwe zakończenie. Choć „zakończenie” to złe słowo, bo oni rozpoczynali pisać swoją historię.
Widziałem, jak wspinają się ścieżką na wysoki klif. Nad nimi stał chylący się ku upadkowi dom. Nie jest to tylko metafora, bo dom ten, naprawdę chyląc się ku morzu, spoglądał pustymi oczodołami okien w wiszącą pod nim przepaść.

On nigdy nie lubił zabaw w dom, ale dziś myślał, że chętnie zobaczyłby ją, wieszającą w oknach muślinowe zasłony. Ona jeszcze nie wiedziała, czy jej widok krzątającej się wokół codziennych spraw byłby dla niego przyjemny. To mógł być ich pierwszy dzień wakacji, urlopu od życia, jaki wzięli w tajemnicy przed bliskimi. Nikt nie zauważył ich zniknięcia.
Na wąskim pasku plaży pod klifem wyrastały obumarłe pnie drzew. Nocami ktoś śpiewał na wydmach. Nocami zapalały się pojedyncze światła w oddali, światła domów identycznych do tego, w którym mogli zamieszkać razem. Wybrzeże było pełne wymyślonych światów.

Tej nocy głos świerszczy podobny był do piasku przesypującego się w klepsydrze.
On usiadł na ławce przed domem. Pachniał kwitnący bez. Był też inny zapach, dobrze mu znany, choć nie potrafił go nazwać. Tak pachnieć mógł przebudzony las, wilgotne włosy kobiety, o której marzył. Ona siedziała tuż obok, nie zdając sobie sprawy, że to, co się dzieje, jest prawdziwe.
Niby wierzyli, że opuścili piekło dawnego życia. Jednak, by wiara stała się prawdą, potrzebowali czasu, wybuchów żalu zapadających w morze. Drobiazgów, z których składa się każdy dzień.

 

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

@Proszalny

 

Ciekawość mnie tu przygnała.:) 

 

Ten tekst jest liryczny - na pograniczu prozy poetyckiej. Ma melancholijną atmosferę miejsca zawieszonego poza czasem - opuszczone wybrzeże, ruina domu nad klifem, noc pełna świerszczy. To świat oniryczny, niemal filmowy. Mitologiczne odniesienie (Orfeusz i Eurydyka) wprowadza temat ucieczki z „piekła dawnego życia", nowej szansy, ale też niepewności. Dom chylący się ku upadkowi to doskonała metafora kruchości ich sytuacji. Końcowe zdanie „Drobiazgów, z których składa się każdy dzień" urwane po przecinku sprawia wrażenie niedopowiedzenia.

Czy narrator-widz jest naprawdę potrzebny?

 

To bardzo ładny tekst. Podziwiam osoby, które w taki naturalny sposób łączą prozę z poezją. 

Moje opowiadania są epiką "z krwi i kości", a że sama lubię powieści z dialogami .... To sam rozumiesz. 

Opublikowano

@Berenika97

 

Narrator jest obecny w większości moich tekstów. Bohaterowie zazwyczaj są cieniami, nie mówią zbyt dużo – dlatego narrator jest niezbędny. Jest demiurgiem.

Mam taki problem z dialogami, że wokół mnie i we mnie nie ma ludzi. Jest tylko Mistrz, ale z nią porozumiewam się w języku ptaków.

Bardzo lubię ten tekst. Napisany na jednym oddechu, w przeciwieństwie do wierszy, których układanie przypomina mi rozwiązywanie krzyżówki. Chciałbym napisać wiersz prosto z serca, nie używając głowy – wiersz bijący w rytm serca. Słowami najprostszymi, nie popadając w banał. Może kiedyś się uda. Muszę się tylko otworzyć.

Melancholia to zaborcza pani. Jej siostrą jest depresja. Nie polecam.

 

Opublikowano (edytowane)

@KOBIETA

 

Tekst jest mój, a obraz Nano Banana 2 - to program graficzny w Gemini od Googla. Wklejasz swój tekst i dopisujesz - stwórz obraz do tekstu. Przy pomocy kolejnych komend możesz zmieniać ten obraz. Np: usuń to, dodaj tamto, zmień kolory itd.

Dziękuję i pozdrawiam ;)

Edytowane przez Proszalny (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @andrew @Berenika97 Kromka chleba naszego powszedniego muśnięta wierszem  ...   Dziękuję, pozdrawiam. 
    • @Gra-Budzi-ka   Bardzo dziękuję!  To ogromny komplement! :) Miło, że wiersz wywołał takie skojarzenia - szarość i mgła to chyba uniwersalny język na opisanie tego stanu między jasnością a mrokiem. Serdecznie pozdrawiam. :)  @andrew   Bardzo dziękuję!  Podoba mi się ten kontrast - u mnie szarość i chłód, u Ciebie ogień, który jednak wraca. Miło, że wiersz stał się dla Ciebie punktem wyjścia do tak pięknych strof. :)  Serderdecznie pozdrawiam. :)  @Benjamin Artur   Bardzo dziękuję!  Dziękuję za tak wnikliwy komentarz - to piękne,że wyłapałeś właśnie ten obraz, na którym najbardziej mi zależało. Pozdrawiam serdecznie! :)  @Radosław   Bardzo dziękuję! To bardzo miłe, że właśnie puenta zwróciła Twoją uwagę. Dla mnie też jest kluczowa dla całego wiersza. :) Serdecznie pozdrawiam. :)  @Wiechu J. K.   Bardzo dziękuję!  Świetna jest   ta zwięzła riposta - trafia w sedno.:) Serdecznie pozdrawiam. :)  @Poet Ka   Bardzo dziękuję! Dziękuję za tak wnikliwą i trafną analizę. Cieszę się, że dostrzegłaś nie tylko warstwę obrazową, ale i tę myśl o obojętności natury.  Serdecznie pozdrawiam. :) 
    • @Sylwester_Lasota   Fajne! Już wiem, skąd się wziął wiersz wcześniejszy o spódniczkach. :)))   Niedługo będziemy tęsknić do naturalnych głosów, bo mam wrażenie, że trochę dużo jest podobnych "dzieł" z AI.  
    • Zaradna kobitka. Brawo się należy. Śmiem twierdzić, że takie orzechy są pod każdą szerokością i niezależnie od stanu na koncie. A z drugiej strony: na profilu "Jak to ogarnąć" są poligloci z Paryża - 6 języków, ogłada i inteligencja. A nocleg pod mostem i flaszka na dzień, ciuchy z zapomogi. Twardy orzech, jak się z bezdomności wykaraskać. Skrzydła orła nie pomogą. Fajny tekst, bb
    • @Leszczym   Sztuką życia jest nie tylko celnie strzelać, ale też wiedzieć, kiedy z premedytacją wypuścić strzałę w pustkę. Dziś  pudłowanie w bezsensowne cele to absolutnie niedoceniana umiejętność.  Obyśmy zawsze mieli odwagę chybiać tam, gdzie nie warto trafiać. :)   Bardzo mądre słowa.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...