Wszyscy artyści
to tak naprawdę dzieci,
zbyt świadome, żeby milczeć,
i zbyt zagubione, żeby mówić wprost.
Dzieci, które nauczyły się chować
za metaforą, rytmem, obrazem,
bo nagie „zobacz mnie”
Byłoby zbyt proste,
zbyt prawdziwe,
zbyt bolesne.
Więc tworzą.
Nie po to, żeby zachwycić.
Nie po to, żeby wygrać.
Tylko po to,
żeby ktoś się na chwilę zatrzymał
i powiedział …
widzę.