Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

"Gołąbki niepokoju"

 

Miastowy poluch, obsrymur, obsryautowiec,

bez gołębnika i swojego właściciela,

z wigorem za oknem fruwa jak dwypłatowiec,

zagląda do ciebie, biorąc cię za żywiciela.

 

W bramie się puszy, na gzymsie dumnie przysiada,

w spojrzeniu jak drania obserwuje przechodniów,

dla niego każda rynna jest jak defilada,

wszelki chleba okruch — to w żagle życia podmuch.

 

Zna wszystkie te kąty, gdzie rzucą coś niedbale:

Ogryzek, makaron czy frytkę wystygniętą.

Nie pyta, nie prosi grzecznie, nie czeka wcale,

bierze, co chce, z kloszarda miną obojętną.

 

Gdy go przeganiasz, on spojrzy, - łbem zakręci,

masz wrażenie, że sympatią chce cię rozmarzyć.

Ma w nosie zakazy i wszelkie ludzkie chęci,

by w klatkę go zamknąć i jadłem obdarzyć.

 

Król miasta betonu, co sypia pod reklamą,

w jasnoszarym mundurze, z błyskiem w bystrym oku,

Codziennie rano dzień rozpoczyna tak samo:

Przyglądając się miastu z dachu twego bloku.

 

Choć wielu klnie na te obsry-lajki podniebne

i czyści aut maski z białego "ich-honoru",

te łobuzy stały się w mieście potrzebne,

by nadać betonom ciut przyrody wigoru.

 

 Leszek Piotr Laskowski

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...