Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

my świat czy on nas

uczy szacunku

my jego czy odwrotnie

płakać śmiać

 

on nas zabija czy my

tak grzeszymy 

no cóż dużo jeszcze 

wody upłynie nim

 

człowiek do prawdy się

przekona -  a  na razie  

jesteśmy  więźniami

wspólnego labiryntu

 

w którym to my i świat

ze sobą się kłócimy

gdzie każdy chce być

od siebie mądrzejszy

Opublikowano (edytowane)

uczymy świat szacunku

my jego czy odwrotnie

płakać lub śmiać

 

zabija nas grzeszymy 

upłynie dużo wody 

nim człowiek stanie się

prawdziwy

  

jesteśmy więźniami 

wspólnego labiryntu

kłócimy ze światem

 

każdy chce być

od siebie mądrzejszy

 

 

Używasz za dużo zaimków. Skracaj myśli, by forma miała kształt. Ekstrahuj myśl. A nie, tak jak tu:

 

"my świat czy on nas

uczy szacunku

my jego czy odwrotnie"

 

To jest kalambur. Pozdrawiam :)

 

 

Edytowane przez Proszalny (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97   zdziwiony nie jestem, że to akurat Ty przeczytałaś mój wiersz tak jak należy.   być może, że jest trudny bo to brutalny zapis emocjonalnego wycieńczenia.   pisany strumieniem świadomości z małymi pęknięciami oddechowymi.   dojrzałość jego dno.   wystarczy.   dziękuję Nika.      
    • @iwonaroma   Bardzo błyskotliwe!  Pozdrawiam. :)   Ciało to tylko ciasny garnitur, co z czasem traci fason i strukturę. Dobrze, że dusza nie zna miary, i wciąż przerasta ciasne wymiary.
    • @Migrena   Twój wiersz jest tak nasycony metaforami, że w głowie mam same obrazy. Większość ludzi  kojarzy biel z czystością lub spokojem (ewentualnie z poddaniem się). U Ciebie biel jest opresyjna - to biel wapna w grobie, biel fosforu, biel stołu sekcyjnego. Zrobiłeś z bieli kolor bólu, który nie daje schronienia, lecz obnaża każdą, parzy. Połączyłeś uczucia z fizjologią. Miłość i strata są tu procesami fizycznymi - rzeźnią, pękaniem żył, wyrywaniem tętnic. Ciekawy jest fragment- „tam Bóg składał broń i milczał”. To sugeruje, że potęga namiętności (lub bólu) jest większa niż instancja boska. To nadaje tej relacji wymiar niemal metafizycznego buntu. Końcowa "czarna szczelina" to świetne domknięcie. Pokazuje, że absolutna jasność i absolutna ciemność spotykają się w tym samym punkcie - w punkcie ostatecznej utraty. Opisałeś fizyczny rozpad świata po kimś, kto był słońcem, a stał się gwoździem wbitym w mózg. Naprawdę wstrząsający tekst.  Pozdrawiam. 
    • @Berenika97    Mleczne drogi. Nie jedna - ta na niebie. Na ziemi są także. Dlatego tak łatwo pomylić drogi. Widzę, że Miaukot robi karierę. Łukaszowi także się podobał. będzie go więcej. Tymczasem mam kolejny wiersz, naszpikowany metaforami po czubek uszu. Nadal próbuję... szukam drogi.  
    • @Poezja to życie lapidarnie, a poetycko (końcówki w wyrazach powstrzymuję, żyję)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...