Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano



Twój koc kładzie się miękko na skórze,
Otula bezszelestnie niczym chmury szczyty Tatr.
Czaruje.
Co będzie efektem tej magii, nie wie żadne z nas.
 
Miarowe drgania Twych gorących tętnic
buzują we mnie w tej jesienno-zimowej scenerii.
 
Kim jesteśmy dla siebie wtuleni w tym iglastym niebie?
Czego pragniemy targani swoim milczeniem i potęgą natury?
 
Dym z krakowskiego komina zakłóca sakralność tej sceny.
Krzyczy, że dwadzieścia trzy metry nad ziemią nie ma miłości.
Biały demon gwałtownie zamienia nasze marzenia w gorzki smog.
 
A jednak...
Jeden policzek, tysiąc ruchów serdecznego palca,
I znów przed oczami tylko widok znajomych, dobrych Szczytów.
One przetrwały niejedną apokalipsę
I stanowczo wlewają w dwa strwożone serca pewność,
Że to tu i teraz nie może być tylko złudzeniem.
 
Stary, wyleniały Koc-Czarodziej.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...