orkan11
Użytkownicy-
Postów
38 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez orkan11
-
Księga zamknięta. Nie do wiary, że mosiężne klamry pasują idealnie. Jeszcze wczoraj drżałem przy każdej stronie, dziś spoglądam na nią jak na nieistotny bibelot. A przecież kryje w sobie całą prawdę. Sam się dziwię, że przestała mnie nęcić, kusić swoją treścią. Czuję, że umieram wraz z osiadaniem na niej kolejnych warstw kurzu. Nie do wiary, że to takie proste.
-
2
-
Zostawiam w tej ziemi spalonej słońcem, naznaczonej imionami Juliuszów to wszystko, co jeszcze budziło wiarę w mit. Zdruzgotany utratą nadziei wracam do prostego teraz i moich już tylko dni. W antycznym piaskowcu nie odnalazłem upragnionej skamieliny. Dotąd nie pozwoliłem, by twoje serce stało się kamieniem. Pieściłem wspólną pamięć. Widać to, co oczywiste, najtrudniej zaakceptować.
-
Cały świat zamiera Pełen napięcia śledzi ekrany Toczy poważne dysputy Walczy o prawo do Manifestuje przeciw Żąda dla wszystkich Czasem tylko dla nielicznych A ja drżę o Twoje myśli
-
Odejść trzeba umieć. Zabrać buty i szal, bezszelestnie zniknąć za puszystą od kwiatów firanką. Rozpłynąć się i już nigdy nie wrócić trzeba umieć. Warto mieć ten sznyt, subtelnie zostawić choć skrawek nieba i nikłą mgiełkę ciepła. Posiadać zdolność milczenia, mimo że jest się tuż tuż, wolę kontroli ruchów mimowolnych i zdolność zamkięcia uszu na miły dotąd sercu dźwięk. Jeśli tego nie potrafisz, po prostu zostań przy mnie.
-
To, co między nami, tkane z lekkiej mgły, Z niewypowiedzianej ciszy – ja i ty. Potok myśli, pragnień błogich wielki stos, To, co między nami, rozkwita co noc. To, co między nami, światu pluje w twarz, Wbrew wszystkim zasadom ciągle przy mnie trwasz. Szukam w głębi oczu, w ruchu twoich warg, W sekundzie uśmiechu tego, co mi tak Rozedrgało serce, co mi burzy myśl, Co w pochmurne ranki znów pozwala żyć.
-
Jak morskie bałwany, piękne a niszczące, uderzasz w me serce wspomnienia tysiącem. Uderzasz i niszczysz, przestałaś budować. Nie warto więc zatem Poświęcić ci słowa.
-
Księżyc zawsze ma nieswoją twarz. Czasem stara się odzyskać rysy, zgubić ten profil. Spogląda na mnie z uśmiechem, mruży któreś oko, ale brak mu życzliwości. Targany zazdrością żałuje, że nie skrył się za wzgórzami i patrzył, gdy oddychaliśmy głośniej.
-
Wdech i wydech Głośne i nieme życie Ciemność rozświetla W niej ukojenie Prawda o sobie I melancholia Dzień boli układem rysów twarzy Tchnie formą Noc przytula Sączy prawdę O błogosławiona uboga siostro szczęścia I znów rytmiczny Wdech i wydech I myśl o kolejnym Martwym ruchu płuc
-
2
-
Zaskoczyć może każda Nawet najbanalniejsza chwila Zadziwić blask tafli morza I cisza skalistego brzegu Lecz prawdziwe zdumienie Może być tylko udziałem Drugiego człowieka Być blisko ale nie tuż obok Trwać ale nie współodczuwać Przeczuwać lecz nie dowierzać Patrzeć lecz nie widzieć - oto paradoksy dzisiejszych czasów
-
3
-
@viola arvensis Dziękuję. Miłego dnia!
-
@Berenika97 Dziękuję, pozdrawiam serdecznie :) @Mitylene Trafiłaś w punkt! Pozdrawiam:)
-
U mnie wiatr zachodni w porywach zmiennych A mimo to nie czuję cię mocniej Za oknem ruch a w środku miarowy stukot zegara Wbrew logice nie słyszę cię wyraźniej Choć warunki są sprzyjające Ciebie uparcie tu nie ma...
-
W samotności zawsze będę sam. Myślałem, że znalazłem azyl, Naiwnie wierzyłem, że jest gdzieś nirwana. Tymczasem prawda, Że ból istnienia muszę znosić w pojedynkę, Dotarła do mnie niespodziewanie w słoneczną niedzielę. To są łzy rozpaczy. To są krople wielkiej tęsknoty za tym, co utracone. A może za tym, czego nie było, Czego pragnąłem, a nigdy nie otrzymałem. Nagi, bezbronny I jeszcze bardziej samotny Muszę iść. Myślałem, że TO już nie wróci. Naiwnie wierzyłem, że będę szedł już tylko ku słońcu. Jednak chwila słabości kosztuje zbyt wiele...
-
Myśleli, że są wybrani z tłumu Że nikt jak oni i nikt prócz nich Liczyli wieczory Tęsknili Obawiali się rozstania Zapewniali się Zakłamywali rzeczywistość Zaklinali przeznaczenie
-
Uśmiech na twarzy nie musi oznaczać życzliwości, Podobnie jak krzyż na piersi nie świadczy już o miłości. Czyż Samarytanin nie potrafił kochać? Szczere życzenia nie zapewniają pomyślności, A bezgraniczna miłość nie otwiera każdego serca. Miarowy oddech dziecka nie tłumi lęku o jego przyszłość. Młodości prędko do dorosłości, A starość zachwyca swą niedojrzałością. Mądrość daje poczucie niewiedzy, A nietęgie umysły lekko interpretują rzeczywistość. I samotność bywa błogosławieństwem, A małe gesty potrafią zostawić trwałe ślady. Cierpieniu można nadać sens A z każdej łzy wydobyć promyk nadziei. Prawe życie nie bywa łatwe, A lekka śmierć i tak pozostaje ciężarem dla bliskich.
-
Lubię w poezji samotność i ciszę niewypowiedzianych słów. Lubię, gdy to, co we mnie, nie ma jeszcze kształtu i nie zastyga w pozie znaków, lecz kłębi się, kotłuje i stara przedrzeć ku świadomości, by zaistnieć. Lubię rytm ściennego zegara, miarowo odmierzającego sylaby w sennym tempie głuchej nocy. Lubię nie wiedzieć, co wydarzy się w akcie ostatnim tworzenia. Lubię odkrywać to, co nieodkryte. Lubię uświadamiać sobie siebie w samotności i ciszy. Nie lubię dzielić się sobą.
-
Mogę patrzeć i widzieć. Dane mi jest słuchać i trwać, Podążać na gapę ścieżką Prowadzącą w cud, Spoglądać w pąki serc I doświadczać rozkwitu. Praca jak praca. Wzloty i upadki. Gorzkie poranki i księżycowe noce. Misja jednak niezwykła. Bezbronny uśmiech, Motyle oczu, Pragnienie obecności, Kod, który łączy, a nigdy nie oddala. Brak pytań. Poczucie spełnienia. Wiara w sens.
-
Z nadzieją jest mi do twarzy Nie z uśmiechem czy dumą Lecz zwykłą ufnością Nie reguluje brwi Nie wygładza czoła Nie retuszuje cieni A jednak uszlachetnia Poprawia apetyt na życie Otula pluszem serdeczności
-
4
-
Chciałbym do ciebie napisać I czekać z drżeniem znów Kiedy pojawi się zieleń A z nią słodki potok słów Na blask księżyca doświadczyć Ciepła błogiego dreszcz I chociaż w snach zobaczyć Przy dłoni mej twoją też Chciałbym do ciebie napisać Poczuć niepewność i lęk Twa obojętność i cisza Zabiera ostatni dech
-
5
-
Uzewnętrzniam się na zewnątrz, w środku pustkę mam. Chcę, by to o mnie wiedziano, czego nie wiem sam. Tworzę wizję kogoś, kto istnieć nie ma prawa. Udoskonalam siebie – twórcza to zabawa. Jestem przystojny, mądry, mam ciało Achilla. Tu w szczęściu i radości mija każda chwila. Wirtualna rzeczywistość dodaje mi wiary, Tu mogę być wreszcie nad wyraz doskonały. Co dzień wpadam bezmyślnie w otchłań szczelnej sieci, Zatracam się w tym świecie jak w zabawie dzieci. Wciąż szukam aprobaty, dowodów uznania, Poklasku i szacunku, i adorowania. Na jawie pewność siebie nie jest już taka pewna, Umysł nie bywa tak bystry a mowa wylewna, Mięśnie nie tak sprężyste, głos nie tak ponętny, Włos nieco siwiejący a brzuch lekko wzdęty.
-
Twój koc kładzie się miękko na skórze, Otula bezszelestnie niczym chmury szczyty Tatr. Czaruje. Co będzie efektem tej magii, nie wie żadne z nas. Miarowe drgania Twych gorących tętnic buzują we mnie w tej jesienno-zimowej scenerii. Kim jesteśmy dla siebie wtuleni w tym iglastym niebie? Czego pragniemy targani swoim milczeniem i potęgą natury? Dym z krakowskiego komina zakłóca sakralność tej sceny. Krzyczy, że dwadzieścia trzy metry nad ziemią nie ma miłości. Biały demon gwałtownie zamienia nasze marzenia w gorzki smog. A jednak... Jeden policzek, tysiąc ruchów serdecznego palca, I znów przed oczami tylko widok znajomych, dobrych Szczytów. One przetrwały niejedną apokalipsę I stanowczo wlewają w dwa strwożone serca pewność, Że to tu i teraz nie może być tylko złudzeniem. Stary, wyleniały Koc-Czarodziej.
-
4
-
Te same ulice A inne kroki Zaułki pełne tajemnic Nie kuszą Lekkim drżeniem powietrza Przemierzam stare dachy Zaglądam łapczywie w drzwi kamienic Nie oczekując zdziwienia To już tylko miasto Fontanna bezimiennych brył Piaski ludzkich głów I śmiech majowych par Nawet kocia twarz poetki Nie wzrusza jak kiedyś Gdybyś tylko tu był...
-
@wierszyki Dziękuję za refleksję. Również pozdrawiam i życzę dobrego dnia!
-
@Myszolak Dziękuję. Pozdrawiam!
-
@KOBIETA Dziękuję za Twoje emocje. Serdecznie pozdrawiam!