Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Czasami się śmieję, to fakt. Pomimo tej całej otchłani potrafię się śmiać. Obecnie jednak zastanawiam się, jak zaostrzyć mój cutter, żeby wszystko szło gładko. 

Opublikowano

@Tectosmith Zresztą może to Ciebie rozbawi, ale miałem kiedyś taką relację z agentką nie wiem czyją. Ale z pewnością z agentką. W sumie ją nawet lubiłem. Zapraszała mnie do domu czasem, bywało że nocowałem tam nawet. I ona wyobraź sobie bała się, że rzucę się na nią z nożem, a lubiła mnie wytrącać z równowagi, choć to ogólnie dosyć trudne. I normalnie nie miała w domu, kuchni, wszędzie, w całym domu jednorodzinnym ani jednego noża :))) Dosłownie. Ani jednego kierwa :)))) 

Opublikowano

@Tectosmith Wiesz co przyjaciół mam nie o to chodziło, umiała jak to agentka ze mną pogrywać, umiejętne to w sumie było, a druga sprawa, że dobrze mi było z tą weekendową odmianą. Wiesz, że robiłem sobie wypad na 2 dni. Wyrywałem się z tej mojej codzienności, która też do różowych nie należała i do dzisiaj nie należy. I to w sumie ciągnęło się długo bo prawie 5 lat, ustawicznej próby agenckiej notabene, notabene spowodowanej prawdopodobnie również agenctwem, tyle że mojej pierwszej żony i jak dotąd ostatniej. Osoby zwane uchami ustawicznie sprawdzają, przepytują, inwigilują, węszą i z takimi osobami z gruntu uczuciowej relacji, ani przyjacielskiej nie stworzysz. Kumplowską może się jeszcze da, ale nigdy nic ponad to. To niemożliwe jest nawet. To nie może się udać, a już z całą pewnością jak należysz do osób domyślnych. No tak to się układa. Układało się tak, układa się i będzie się układać. Tutaj nie mam jakichkolwiek złudzeń, że tego typu zagrywek systemowych nigdy nie będzie. Były, są i będą, to nieuniknione. Metody są też w gruncie rzeczy utrwalone i wypracowane od lat. Są coraz to nowe narzędzia, ale to ciągle ta sama jest w gruncie rzeczy historia. 

Opublikowano

@Tectosmith Ten wiersz oddycha ciężko - jak człowiek, który długo niósł w sobie kamień i wreszcie go położył na ziemi.

To nie jest zwykłe przeproszenie.
To raczej dług moralny, który bohater czuje w sobie od lat. 
Nie mówi o złej woli. Mówi o bezradności emocjonalnej.

Ale, 

Przed nami cała przyszłość nawet jeśli nie łatwa
to i tak pójdziemy ramię w ramię.

To już nie jest przeproszenie.
To obietnica.

Po całym bólu pojawia się coś bardzo cichego:
nadzieja na odbudowanie więzi.  

 Czego życzę peelowi :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Rzecz w tym, że od dzieciństwa jesteśmy programowani do konkretnych zachowań w tym do wyszukiwania partnerów i tutaj naprawdę niewiele da się zrobić. Nawet jeśli jest się świadomym tego systemu to trudno to zmienić bo na poziomie hormonalnym i emocjonalnym jest się uzależnionym od konkretnych zachowań - na przykład karania siebie nawet bezzasadnie. 
Ja, osobiście nie liczę już na zmiany. To już raczej niemożliwe. 
Pozdrawiam serdecznie. 

To bardzo ciężki kamień i nie da się od niego tak po prostu uwolnić - zostanie już na bardzo wiele lat. 
Dziękuję za pochylenie się nad wierszem i komentarz. 
Pozdrawiam serdecznie. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Druga, słońca już dawno na niebie nie widać, wszyscy już po imprezie śpią w domach, kończę porządki, ostatniego papierosa dopalam, zamykam altanę, która już wszystko, co ludzkie i nieludzkie widziała.   Kładę się po długim dniu w końcu do łóżka, z boku na bok, na plecy, na brzuch, w końcu zasypiam. Pragnąłem przespać noc tą spokojnie, pojawiasz się bez zaproszenia.   Gesty i słowa zapach włosów i ust smak mimowolnie dostojnie przypominasz mi o sobie.   Spalone pamiątki z popiołu przywracasz kwiat zwiędły nagle ożywa.   Przepraszasz i błagasz      zapomnij o ranach      krwi i bliznach.        Przypomnij mi jeszcze raz      co oznaczają te arabskie słowa      których nigdy nie mogłam zapamiętać.        Opiszmy raz jeszcze      konstelacje gwiazd      liście drzew i siły wiatr.        Wróćmy do siebie ostatni raz.
    • @Benjamin Artur to poezja, co się zowie!
    • @zawierszowana bardzo dziękuję.  Cieszę się, że Ci się spodobał.  @Poet Ka bardzo dziekuje. Zawsze doceniam Twoje komentarze.
    • @wiedźma Dziękuję Wiedźminko, tak ją gorąco skomentowałaś, że chyba wyparuje i stanie się obłokiem :)

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

         Chyba nie rozumiem Violu. Kto, co przywala?   @LessLoveBerenika pisała o sukni z wiatru, a ja dzisiaj w nocy o sukience z wody.  No przecież tafla np. jeziora, przypomina połyskliwy materiał, taki podobny do tafty. Miejscami się marszczy, spływa i chłodzi jak jedwab, wiatr ją kołysze, jest przezroczysta - jeśli czysta, można ją okiem zmierzyć. Ha, można ją nawet rozpruć motorówką. Tak, szycie nie jest mi obce, podobnie jak lanie wody. Pozdrawiam :)  
    • @EsKalisia pobudza intelektualnie, inspiruje do rozważań filozoficznych, intryguje wieloznacznością 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...