Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Migrena

Migrena

 

 

 

 

szukam Cię

moja dusza
to piach
który uczy się
Twojej rzeźby

a Twoje imię
kroplą wody
spadającą
z wysokości światła

piję ją

i pragnienie
rośnie
jeszcze bardziej

Twoja obecność
jest jak cisza świtu

kiedy świat
jeszcze nie mówi

a wszystko
już oddycha
Tobą

dotykasz mnie
nie ręką

lecz spokojem
który nagle
rozjaśnia krew

dajesz mi łaskę
jak chleb

łamaną
w milczeniu

a ja wracam po nią
wciąż
i wciąż

bo jedna kromka
nie wystarcza
sercu

Twoja miłość
jest jak oddech matki
nad kołyską

dziecko
jeszcze nie zna
Twojego imienia

a już
żyje
Twoim ciepłem

Twoje przebaczenie
jest rzeką

płynę w niej

i czuję
jak spadają ze mnie
kamienie dni

a jednak
gdy wychodzę
na brzeg

znowu
jestem
spragniony

Twoje światło
jest ogromne
jak niebo
które nie zna
ścian

a jednak
dusza chce
jeszcze

więcej
Twojej cierpliwości

więcej
Twojej łagodności

więcej
Twojego milczenia
które rozumie
wszystko

bo człowiek
jest studnią
bez dna

a Ty
wlewasz w nią
ocean

i choć woda rośnie
po same brzegi
serca

głębina
wciąż pozostaje
otwarta

gdybym był syty

oznaczałoby to

że jesteś mniejszy
od mojego serca

ale mój głód
jest jedyną miarą
Twego nieskończenia

kocham Cię

jak dziecko
kocha światło

którego
nie potrafi objąć

i wiem

że będę pił
Twoją obecność
przez całe życie

a i tak

odejdę z ziemi

spragniony
Twojej miłości

bo dusza nie szuka Boga
żeby przestać pragnąć

dusza szuka Boga
żeby pragnienie stało się wieczne

 



 

 

Migrena

Migrena

 

 

 

 

szukam Cię

moja dusza
to piach
który uczy się
Twojej rzeźby

a Twoje imię
kroplą wody
spadającą
z wysokości światła

piję ją

i pragnienie
rośnie
jeszcze bardziej

Twoja obecność
jest jak cisza świtu

kiedy świat
jeszcze nie mówi

a wszystko
już oddycha
Tobą

dotykasz mnie
nie ręką

lecz spokojem
który nagle
rozjaśnia krew

dajesz mi łaskę
jak chleb

łamaną
w milczeniu

a ja wracam po nią
wciąż
i wciąż

bo jedna kromka
nie wystarcza
sercu

Twoja miłość
jest jak oddech matki
nad kołyską

dziecko
jeszcze nie zna
Twojego imienia

a już
żyje
Twoim ciepłem

Twoje przebaczenie
jest rzeką

płynę w niej

i czuję
jak spadają ze mnie
kamienie dni

a jednak
gdy wychodzę
na brzeg

znowu
jestem
spragniony

Twoje światło
jest ogromne
jak niebo
które nie zna
ścian

a jednak
dusza chce
jeszcze

więcej
Twojej cierpliwości

więcej
Twojej łagodności

więcej
Twojego milczenia
które rozumie
wszystko

bo człowiek
jest studnią
bez dna

a Ty
wlewasz w nią
ocean

i choć woda rośnie
po same brzegi
serca

głębina
wciąż pozostaje
otwarta

gdybym był syty

oznaczałoby to

że jesteś mniejszy
od mojego serca

ale mój głód
jest jedyną miarą
Twego nieskończenia

kocham Cię

jak dziecko
kocha światło

którego
nie potrafi objąć

i wiem

że będę pił
Twoją obecność
przez całe życie

a i tak

odejdę z ziemi

spragniony
Twojej miłości

bo dusza nie szuka Boga
żeby przestać pragnąć

dusza szuka Boga
żeby pragnienie stało się wieczne

 



 

 

Migrena

Migrena

 

 

 

 

szukam Cię

moja dusza
to piach
który uczy się
Twojej rzeźby

a Twoje imię
kroplą wody
spadającą
z wysokości światła

piję ją

i pragnienie
rośnie
jeszcze bardziej

Twoja obecność
jest jak cisza świtu

kiedy świat
jeszcze nie mówi

a wszystko
już oddycha
Tobą

dotykasz mnie
nie ręką

lecz spokojem
który nagle
rozjaśnia krew

dajesz mi łaskę
jak chleb

łamaną
w milczeniu

a ja wracam po nią
wciąż
i wciąż

bo jedna kromka
nie wystarcza
sercu

Twoja miłość
jest jak oddech matki
nad kołyską

dziecko
jeszcze nie zna
Twojego imienia

a już
żyje
Twoim ciepłem

Twoje przebaczenie
jest rzeką

płynę w niej

i czuję
jak spadają ze mnie
kamienie dni

a jednak
gdy wychodzę
na brzeg

znowu
jestem
spragniony

Twoje światło
jest ogromne
jak niebo
które nie zna
ścian

a jednak
dusza chce
jeszcze

więcej
Twojej cierpliwości

więcej
Twojej łagodności

więcej
Twojego milczenia
które rozumie
wszystko

bo człowiek
jest studnią
bez dna

a Ty
wlewasz w nią
ocean

i choć woda rośnie
po same brzegi
serca

głębina
wciąż pozostaje
otwarta

gdybym był syty

oznaczałoby to

że jesteś mniejszy
od mojego serca

ale mój głód
jest jedyną miarą
Twego nieskończenia

kocham Cię

jak dziecko
kocha światło

którego
nie potrafi objąć

i wiem

że będę pił
Twoją obecność
przez całe życie

a i tak

odejdę z ziemi

spragniony
Twojej miłości

bo dusza nie szuka Boga
żeby przestać pragnąć

dusza szuka Boga
żeby pragnienie stało się wieczne



https://youtu.be/nS0FPVOU5e0?is=k2NLgoBf72rkAmqi



×
×
  • Dodaj nową pozycję...