Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Scena błyszczy od świateł.

Słychać oklaski zza winkla,

 Ktoś wstał, ktoś gdzieś gwizda.

 Czy nie powinienem być pełen?

To było udane, marne przedstawienie.

 

Gdy schodzisz ze sceny, uśmiech.

Od ucha do ucha nie szczery.

 Nawet kiedy umrzeć chcesz,

 Kiedy oddech płytki doję.

Marne przedstawienie musi trwać!

 

 Za sceną, gruba kurtyna chroni,

 Przed wzrokiem ludzi dalekich.

 Alkoholiczny wypływa nie rozwój.

 I męczy mnie ta myśl przy whisky,

 Że zaraz muszę znów tam wskoczyć.

 

W kółko nie pokazuj łez, szczerz się.

Głowa do góry, idziesz w prost.

 Co z tego że dusza już pogrzebana.

Że serce gdzieś leży pod sceną.

Marne show wciąż musi trwać.

 

Reżyser nie mówi stop,

Scenariusz ma gotowy.

kwestie wkłada do głowy.

 Pod maskę z iskier

 Niech nie widzi, nikt mej twarzy.

 

Płacz tylko w samotności,

Kiedy nie ma naszych gości.

Nie słuchaj smutnych nut,

Weź nie chwal się tym!

Złamane serce nie jest modne.

 

Nie sprzedają się twe smutki,

Nie chcę widzieć ich plakatów,

Nie chcę widzieć co zrobiłem.

Takie myśli myślę ma.

Mój reżyser, życia pan.

 

Reżyser mówi załóż maskę.

Me łzy pod nią, jego są winą

Ja go nie obwiniam.

 Lecz niech nie mówi,

 Że łatwo jest grać, bez drugiego aktora.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...