Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

@Berenika97

...

ziemia 

punkt wszechświata 

centralny 

 

dla ... to tajemnica

 

uczymy się świata

nie poznamy nieskończoności 

płyniemy po oceanach 

wrażliwości 

dryfujemy w zakazane rejony 

cień rzuca słońce 

a życie 

życie jest pachnące 

jak pomarańcze 

gdy ...

pozbędziemy się żółci 

...

Pozdrawiam serdecznie 

Miłego dnia 

Edytowane przez andrew (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Berenika97

Wiersz ma dwie warstwy - dosłowną (konotacje onkologiczne).

Ale można rozszerzyć oczywiście. Bo nowotworem w człowieku może stać się być każda rzecz, emocja, myśl, cecha charakteru, zachowanie - które go niszczy od wewnątrz.

Pokazujesz mechanizm, jak to, co chore, trawi zdrową tkankę, pochłania ją, zatruwa - aż do ostatecznego rozpadu.

Tym rozpadem jest utrata jakiejkolwiek nadziei.

Obok organicznej inwolucji, odnajduję tu również szereg procesów zachodzących w psychice, które uruchamiają coś, co jest już nie do zatrzymania i co doprowadzi do śmierci.

Fizycznej, realnej, lub duchowej (jak maska, która odpada razem ze skórą).

 

 

Edytowane przez vioara stelelor (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Berenika97 @Berenika97 Meta wizja, lubisz to. Czytelnicy też :-)

Dla człowieka byt jest odbiciem jego świadomości. Nie dostrzegamy tego, czego nie możemy zrozumieć, bo nie znamy. Stąd wniosek bardzo poetycki: każdy człowiek to świat. Ale myślę, że to nie rozum, ale uczucia są naszym naturalny m" językiem" komunikowania się z całością/ Istnieniem/ Tym Co Jest.

 

Przecież "meta wiedza" jest możliwa jedynie z "meta pozycji" "boskiej". Ale czy ta wiedza uczyniłaby nas bardziej szczęśliwymi, skoro nauka nie przynosi szczęścia, ale rodzi niekończące się pytania?

 

A propos "tego co jest". Ostatnio mechanika kwantowa twierdzi, że materii nie ma, że jest ona jedynie formą koncentracji energii :-) Faktycznie, już równanie Einsteina e=mc2˛ daje temu pełną podstawę. Pzdr

 

Opublikowano

To bardzo dobry wiersz o złym, złośliwym podziale, który niszczy, komórki, tkanki organizmów, ale też społeczne, w efekcie wywołujący nienawiść. Rozmowy nic nie dają bo przy takim podziale mało kto słucha, diagnozy sprzeczne,  a rokowania,  jak przy nowotworach. 

Może to taki off top. Oby. 

Pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

@andrew

 

Bardzo dzięuję!  

 

"płyniemy po oceanach 

wrażliwości"  - piękne!    

 

Serdecznie pozdrawiam :)

@vioara stelelor

 

Bardzo dziękuję!

 

Dziękuję za to rozwinięcie. Rzeczywiście, pisząc o nowotworze, myślałam też o mechanizmie samozatrucia - jak myśl czy przekonanie może stać się metastazą, która pochłania wszystko inne. To, co napisałaś o "masce odpadającej razem ze skórą" - to świetne dopowiedzenie. Moment, gdy nie ma już różnicy między chorobą a tożsamością.

 

Serdecznie pozdrawiam. 

 

Opublikowano

@Le-sław

 

Dziękuję za komentarz.  To ciekawe, co piszesz o nauce - faktycznie, im więcej wiemy, tym horyzont pytań bardziej się oddala. Może szczęście nie leży w znalezieniu odpowiedzi, ale w samej odwadze ich zadawania?

 

Równanie  E=mc2 w poezji brzmi wyjątkowo dobrze! Skoro materia to tylko forma koncentracji energii, to słowa są prawdopodobnie najczystszą jej postacią - potrafią przecież "elektryzować".

Pewien mój ulubiony fizyk mówi, że  mechanika kwantowa (a dokładniej jej rozwinięcie, czyli Kwantowa Teoria Pola) nie twierdzi, że materia nie istnieje. Chodzi o to, że materia nie jest tym, czym nam się na co dzień wydaje.

 

Pozdrawiam. 

@Marek.zak1

 

Bardzo dziękuję! 

 

To wcale nie off top - ta analogia między nowotworem komórkowym a społecznym jest bardzo trafna. "Złośliwy podział" działa na każdym poziomie - biologicznym, psychicznym, politycznym. I wszędzie ten sam mechanizm- zdrowa tkanka pożerana przez coś, co rozrasta się bez kontroli. Świetnie to ująłeś! 

 

Serdecznie pozdrawiam. 

@Łukasz Jurczyk

 

Bardzo dziękuję! 

 

"Świat zostaje bez ozdób" - piękne określenie. Depresja nie dodaje ciemności, tylko usuwa filtry. I nagle widać szkielet rzeczywistości. A życie obok faktycznie toczy się tak samo - i to jest może najbardziej nieznośne.

 

Serdecznie pozdrawiam. 

@huzarc

 

Bardzo dziękuję! 

 

To ciekawa obserwacja - rzeczywiście, wizja świata jako błędu czy choroby może prowadzić do destrukcyjnych ideologii.

Serdecznie pozdrawiam. 

@Lenore Grey @iwonaroma @piąteprzezdziesiąte @leszek piotr laskowski @lena2_

 

Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Demon powiedział, że zabierze mnie do domu, Do krainy bladej i cienistej, na wpół zapamiętanych Wzniosłych schodów i tarasów, obmurowanych Z balustradą z marmuru, od nieba ogromu,   Gdy u stóp labirynt kopuł ciągnie się w dali I wież obok wież wzdłuż wybrzeża postawionych. Jeszcze raz, powiedział mi, stanę oszołomiony Na tych starych wzgórzach, słysząc szum morskiej fali   Wszystko to obiecał i przez wrota zaćmienia Poniósł mnie pośród chlupotu jezior płomiennych I krwawo-złotych tronów bogów bezimiennych Przed bliskim swym losem wrzeszczących z przerażenia. A potem czarna zatoka, szum morza i mrok: - Tu był twój dom - zadrwił, - kiedy jeszcze miałeś wzrok! -   I Howard: The daemon said that he would take me home To the pale, shadowy land I half recalled As a high place of stair and terrace, walled With marble balustrades that sky-winds comb,   While miles below a maze of dome on dome And tower on tower beside a sea lies sprawled. Once more, he told me, I would stand enthralled On those old heights, and hear the far-off foam.   All this he promised, and through sunset’s gate He swept me, past the lapping lakes of flame, And red-gold thrones of gods without a name Who shriek in fear at some impending fate. Then a black gulf with sea-sounds in the night: “Here was your home,” he mocked, “when you had sight!”
    • @lena2_ doprawy prawdziwe :) Odwagi dla nas, do stawania w Prawdzie :)
    • @Clavisa roziskrzyło się iskrami żerowisko :) Śliczne :) i tutaj tajemnych nawiązań... :)   P.S. Hurt-Detal - iskry do nabycia w dobrej cenie ;)
    • @Alicja_Wysocka... cudowny.. romansik.. czerwca i dróżki. Jestem pewna, że ze sobą śpią... :) Porównania jak z bajki. No ale kto, jak nie Ala.. nam takie zostawia. Dobranoc.. pora na mnie.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      ... to przepiękny fragment, co nie znaczy, że inne zwrotki gorsze... Bije z tej treści szczególny, wysublimowany spokój, który na pewno przyda mi się nad nadchodzącą noc. Puenta... :) rozbraja i zostawia mgiełkę dobrej aury. Piękny wiersz.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...