Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

fajne - 

 

po co ci plaster odwagi pomoże on tylko miejscowo

bo przecież nie jest od wagi ma siłę dać twoim słowom

nadziei słoik zbyt dużo nadzieję stosować umiarem

szczypta wiary za mało bo w życiu trzeba mieć wiarę

 

...

Pozdrawiam

Opublikowano

@Kapirinia

 

"Kubeczek szczęścia, tylko bez pary"- niezła ironia. Wiersz o pragnieniu gotowych rozwiązań na życie, zapakowanych w różowy papier. Ale ta ostatnia linijka - "Spróbuję inaczej" - zmienia wszystko. To moment uświadomienia, że w aptece życia nie ma recept. :)

Gość vioara stelelor
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Akurat to jest bardzo istotne, bo bez odwagi niemożliwe jest pomyślenie o jakiejkolwiek zmianie.

I jest to najbardziej skuteczny, jeśli chodzi o uleczanie, środek opatrunkowy dla psychiki.

Opublikowano

Bardzo dziękuję za wszystkie reakcje. 

Dopiero zaczynam i każdy ślad pozostawiony przez odbiorcę jest dla mnie ważny. 

Dziękuję raz jeszcze

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ściskam 🕊

Opublikowano

Recenzja wiersz „Kupczyni

 

Wiersz pod tytułem „Kupczyni” to opowieść o przedmiotach codzienności, które niosą w sobie różne stany emocjonalne. Wśród wymienionych odczuć: bólu, nadziei, odwagi, szczęścia, ulgi i wiary, w tekście czytamy również o mądrości, poradach i wartościach. Uważam to za udany zabieg literacki, polegający na zastosowaniu szeregu pojęć dotyczących przeżyć wewnętrznych podmiotu lirycznego, ponieważ pozwala nam to na utożsamienie się z nim, lub zrozumieniem jego historii.

 

Tekst został napisany w sposób przemyślany i zorganizowany, co stanowi jego niezaprzeczalną zaletę. Utwór przekonuje mnie do siebie swoją lekką formą oraz sprawnie stosowaną ironią. Użycie przedmiotów codziennego użytku (dżem, kubeczek, plaster, papier) w połączeniu z wyżej wymienionymi emocjami, sprawia, że wiersz „Kupczyni” staje się bliski czytelnikowi.

 

Moim zdaniem jest to dzieło operujące wysokim poziomem samoświadomości. „Kupczyni” jako jednostka jest wewnętrznie spójna, pomimo zewnętrznych turbulencji, jakie przeżywa podmiot liryczny.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Sylwester_Lasota Na spódniczki, spodnie czy panie?  Bo wiesz, jeszcze czasem muszki lecą też (na cytrynowy kolor)   :)
    • choć w marzeniach naszych dziadków królowały niemal zawsze łącząc się już samą nazwą w symbolice jednoznacznej   te spódniczki w grochy w paski te w różyczki w inne kwiatki gładkie w fałdki plisowane fatałaszki fraszki szmatki   dzisiaj są na drugim planie bo choć czasem też się przyśnią jeszcze niejednemu panu to najczęściej niemal wszystkie   rozwiewają się nad ranem gdy pań większość na zad wciągnie zwykle nieźle spasowane tradycyjnie męskie spodnie   które często w tym przypadku miast okrywać eksponują kształty często aż zanadto jawnie mężczyzn prowokując   chociaż wiele z pań zaprzeczy żachnie się na takie zdanie jednak większość zwykle cieszy gdy mężczyzna zerka na nie
    • @Tajemnicza9723 Ja też nie potrafię, dziewczyna do dziewczyny - to mi nie pasuje :)  
    • @Stary_Kredens ogólnie to tylko potwierdza twierdzenie( parafrazując trochę 2 zasadę termodynamiki )  że świat dąży do chaosu (entropii) a tylko kobiety starają się go trochę uporządkować

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Miało być piwo, zwyczajnie, bez planu, a tu nagle „randka” wyskoczyła z ekranu. Ja trochę zdziwiony, Ty w lekkiej panice, jednak oboje śmialiśmy się z tej różnicy.   Ty: pani od planów, menu i finansów, ja: od uśmiechów, żartów i romansów. Pytałaś o piwo, wino i przekąski do tego, a ja wiedziałem jedno: chcę spotkania Naszego.   „Czy ja Cię podrywam?” – sam siebie zapytałem, bo chyba za bardzo do ekranu się uśmiechałem. A Ty powiedziałaś coś tak niespodzianego: że dawno nie czułaś już czegoś tak miłego.   Pytałaś, czy w tym wieku jeszcze tak wypada, czy serce nie powinno już spokojniej gadać. A ono nie pyta o lata i daty, czasem tylko przypomni, że świat jest bogaty.   Bo motyle nie patrzą na metrykę człowieka, przylatują ot tak, choć nikt na nie nie czeka. Nie pytają o plany, rozsądek czy czas, pojawiają się cicho i zmieniają coś w nas.   Za oknem wiatr gwizdał, deszcz wybijał swój rytm, ja kończyłem wieczór z myślą: „to jest to, to ma byt”. Więc pakuj walizkę, muzykę weź ze sobą, ja zabiorę ciekawość, by odkryć Cię na nowo.   A jeśli ktoś spyta o atrakcję tego dnia, powiem: nie piwo, nie przekąski… lecz ta dziewczyna, co motyle w brzuchu ma.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...