Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Nata_Kruk

Nata_Kruk

 

Czasem rodzą rzeczywistość

 

 

jakże różne mogą być sny
jedne znikają po przebudzeniu
inne wybudzają środek nocy
nieznośnym kołataniem krzykiem
smak i woń rumianku to ulga

 

rozkoszny uśmiech w trakcie 
to przyjazny sen niemowlęcia
aby po latach rozbudzić w głowie
żądzę dominacji i pogardę...
bo głowa ma wizję czyjegoś dobra

 

nad wstęgami dróg wiośnieje od lat

te same cykle - w kluczach ptaki 
rozglądają się za swojską ziemią 
kiełkuje myśl - jakie to szczęście  
nad dachami ciągłe przyloty i odloty

 

oby - przenigdy - naloty 

 

 

 marzec, 2026

 

 

 

Nata_Kruk

Nata_Kruk

 

Czasem rodzą rzeczywistość

 

 

jakże różne mogą być sny
jedne znikają po przebudzeniu
inne wybudzają środek nocy
nieznośnym kołataniem krzykiem
smak i woń rumianku to ulga

 

rozkoszny uśmiech w trakcie 
to przyjazny sen niemowlęcia
aby po latach rozbudzić w głowie
żądzę dominacji i pogardę...
bo głowa ma wizję na dobro

 

nad wstęgami dróg wiośnieje cykle 
od lat te same - w kluczach ptaki 
roglądają się za swojską ziemią 
kiełkuje myśl - jakie to szczęście  
nad dachami ciągłe przyloty i odloty

 

oby - przenigdy - naloty 

 

 

 marzec, 2026

 



×
×
  • Dodaj nową pozycję...