Czasem rodzą rzeczywistość
jakże różne mogą być sny
jedne znikają po przebudzeniu
inne wybudzają środek nocy
nieznośnym kołataniem krzykiem
smak i woń rumianku to ulga
rozkoszny uśmiech w trakcie
to przyjazny sen niemowlęcia
aby po latach rozbudzić w głowie
żądzę dominacji i pogardę...
bo głowa ma wizję czyjegoś dobra
nad wstęgami dróg wiośnieje od lat
te same cykle - w kluczach ptaki
rozglądają się za swojską ziemią
kiełkuje myśl - jakie to szczęście
nad dachami ciągłe przyloty i odloty
oby - przenigdy - naloty
marzec, 2026