Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Znów wrócił dzień, kiedy jako dziecko zlęknione

Widziałem to - raz - dębów wypróchniałych głusza, 

Szara od mgły, która spowija i zadusza

Skradające się kształty, szaleństwem splugawione.

 

Było tak samo - dzikie, bujne trawy lgnęły 

Do ołtarza, a na nim inskrypcja wielbiąca

Bezimiennego, któremu dymy z tysiąca 

Wież nieczystych, przez przeszłe eony się pięły.

 

Ciało rozciągnięte na kamieniu ujrzałem

I wiedziałem, że nie ludzie na uczcie byli;

I że dziwny, szary świat nie jest mój, wiedziałem.

To był Yuggoth, za gwiezdną pustką - i w tej chwili

Ciało wrzasnęło do mnie głosem jak pieśń trupia

I zbyt późno pojąłem, że to ciało to ja!

 

I Howard (to już czwarty sonet z "Fungi from Yuggoth", - jak ten strach leci):

The day had come again, when as a child

I saw—just once—that hollow of old oaks,

Grey with a ground-mist that enfolds and chokes

The slinking shapes which madness has defiled.

 

It was the same—an herbage rank and wild

Clings round an altar whose carved sign invokes

That Nameless One to whom a thousand smokes

Rose, aeons gone, from unclean towers up-piled.

I saw the body spread on that dank stone,

 

And knew those things which feasted were not men;

I knew this strange, grey world was not my own,

But Yuggoth, past the starry voids—and then

The body shrieked at me with a dead cry,

And all too late I knew that it was I!

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...