Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaczekaj.
Nim znów się wciągniesz w wir zdarzeń nie swoich,
Zatrzymaj bieg myśli na chwilę.
Rozejrzyj się wokół i nazwij co widzisz,
Stań nagą stopą na mokrej ziemi.
Niech zapach lasu, świeżo po deszczu,
Sprowadzi twe ręce na dotyk zieleni.

Przyroda wciąż żyje, pomimo zdarzeń,
Nie stoi w miejscu, jak nam się wydaje.
Wrzucając kamień do wody strumienia,
Nie zmienisz silnego jej prądu istnienia.

Jesteśmy częścią trudnego systemu,
Nie można toczyć tej walki samemu.
Po każdym dniu pracy ciało jest spięte,
Pośpieszny oddech a myśli wymięte.
Im więcej pytań o sens pracy zadajesz,
bezdomną maszyną szybko się stajesz.

W tym samym tempie nasz czas upływa,
Pytanie, ile Ciebie- w tym czasie ubywa?
Zmęczone pracą swe dłonie oglądasz,
Patrząc, nie widzisz, dokąd podążasz.
I w kółko tą samą melodię słyszysz-
obradzasz i tracisz, nadal nie widzisz.

W przyrodzie wszędzie rozwój zachodzi,
Tylko, że ona nigdy sobie nie szkodzi.
Jedno jest zdrowie, jak jedna jest Siła,
Ty nadal myślisz, że je wymijasz.
Tak słabnie jedno, drugiego ubywa
Plagę twych złudzeń ulewa zmywa.

I stoisz naga, na mokrej ziemi,
Bez wiatru w skrzydłach,
Wśród drzew korzeni.
Obracasz swą mokrą od deszczu głowę i z tyłu widzisz tą samą, leśną drogę.
I strumień z kamieniem, i liść na drzewie,
I słońca promienie, owoce na krzewie.
Chytrego lisa w swej ciasnej norze i wilka co ostrzy swe kły na dębu korze.

-Kapirinia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...