Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

jestem

ale raz na jakiś czas

zwykle rozproszony

 

jestem

ale za ścianą 

i tylko od święta

 

każdego dnia 

przez kwestie niejasne

odbijam się od przeciwległych granic

szerokiej skali

 

ze mną to tylko tak doraźnie 

może do kieliszka 

może omyłkowo 

może siłą rzeczy

a potem sprawy istotne

 

potem jestem spragniony

i ludzie są spragnieni 

ale ja jestem octem

 

22 VIII 2025

Gość vioara stelelor
Opublikowano

@Ernest Guzik

Według mnie ten wiersz bardzo trafnie opisuje poczucie bycia "jednym z wielu" na tym świecie.

Peel  to taki mister nobody, pozbawiony wyrazistości, charyzmy, żyjący trochę z dnia na dzień, wtopiony w tło. Podkreśla on na każdym kroku, że jego rola w życiu innych jest zawsze przypadkowa, niezdefiniowana.

Jakby zawsze istniał obok i nie był w żadnych okolicznościach postacią pierwszoplanową.

Emocjonalnie sprawia wrażenie wycofanego, letniego.

Końcówka jednak to zobojętnienie przełamuje - ocet ma smak zdecydowany.

Czasem właśnie istnienie takich niewidzialnych ludzi, gdy już nagle się z nimi zderzymy, pokazuje coś, o czym wolimy nie myśleć.

Może fakt, że jesteśmy zbyt krzykliwi, zbyt intensywni, zbyt dużo chcemy od życia i od siebie nawzajem?

Nie dostrzegamy tego, co się nie narzuca, a przecież też ma swoją wartość i swój cichy głos.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Do domu nie prowadziły żadne ulice, wciąż mieszka w sercu kieszeniach. Procesji chmur ażurowych przestrzeniach pinakli kwiatów wciąż widać szpice. Mieszkam tam gdzie są cieni szkice, osiądą znów na miłości zwieńczeniach, Nurzając się w majowych półcieniach, spienionych raf rozbiją ciemnice. Torfową drogą ciągle idę i idę, otwarte drzwi nieustanne mijam, w nich słychać dopieszczoną ciszę. Mine the mine- przecież nie zginę, sennym motylom kolory mgłami zbijam. Dom- tam Mama kołysankę pisze.  
    • @Robert Witold Gorzkowski  zadam pytanie o sens cierpienia? Hiob zapłacił niewyobrażalną cenę. I jaka jest miłość Boga do ludzi, ludzi do Boga. Cierpienie i ból- nieodłączne składowe życia człowieka. Dobro i zło- nasze człowieczeństwo
    • Tak, są wiersze dobre, bo złych nie ma Są te lepsze, a tych gorszych też brak - Proszę Pana to pan gustu nie ma - Proszę Pani może nie mam ale powątpiewam    czy z poezją jest tak dobrze, że wszystkiemu się już oprze? - Ma Pan na to jakiś sposób? Jeśli to jest problem to się sam rozwiąże - W takim razie chciałbym poznać Pani imię, jeśli można? - Oczywiście, proszę bardzo bo choć jestem tu czytana    zdradzę Panu - jestem jeszcze nie nazwana  
    • @Alicja_Wysocka Cisza jest słowem o wielkiej sile, bo ma "każdą treść", każdą która rani, dla Tej, która na nie czeka.  Poetkę słowa i cisza ranią, jak innych ciosy nożem. A pióra nie waż się nie ruszać :-)
    • "Po swojemu" - tak, bo żyjemy pierwszy raz i powinniśmy się wypowiadać swoim językiem bez lęku - jak dziecko, które uczy się świata i wypowiada trochę chaotycznie, niegramatycznie, ale zawsze tak ślicznie, z radością neofity. Ale dla mnie najważniejsze jest oczekiwanie, że moje słowa "zrymują się" z czyiś sposobem widzenia świata... A rymy bywają takie różne. To jest tajemnica odnajdywania swojej połówki, nie sądzisz? :-)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...