-
Postów
78 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Ernest Guzik
-
Niech pan nie wchodzi - w moim domu nie ma kawy, nie ma prądu i jest dosyć chłodno. Nie mam kota, co by pana rozweselił. Nie mam psa, co rozzłościłby szczekaniem. Mam zaledwie małe łóżko z dziurawą pościelą, jakiś chleb - jednak czerstwy - i resztkę rosołu. I czemuż się pan tak upiera, by tu wejść? Chce pan śpiewaniem ciszę uciszyć? Kwiatem kątom nadać barw, a ściany przyozdobić Monetem? Proszę bardzo. Lecz uprzedzam, drogi panie - śpiew w mierne zapadnie tu półdźwięki, kwiaty do kolejnej pomrą niedzieli, a obraz w żałosną zajdzie szarość. I na cóż panu jelenia słać wśród wilki? 1 X 2022
-
Zakwitnęła róża. Wonny kwiat z mizernym cierniem. Obolała, smutna róża - wątła wzrosła - na spalenie. Wokół wierna - rzesza drwiąca. I choć lśniła kolia, serce gniło w kolcach. Wnet zabrali róży wodę, a austriacka słota wypłowiła jej koronę. Gdybym ja też minął, gdybym w pamięć opadł świętą, wtedy mówcie mym dziecinom, żem ja także był - Elżbietą. 20/26 IV 2023
-
2
-
@Stary_Kredens dziękuję za komentarz! :) Jednak muszę powiedzieć, że nie odpowiada mi określenie śniadania jako „nudne”, myślę, że brak jakiekolwiek określania go działa lepiej. Ostatnie zdanie w tej wersji też nie niesie tych emocji, które chciałem przekazać. Samo stwierdzenie, że „zapomnę nad ranem” jest raczej błędem logicznym, bo przecież jest „już ranek” - jest teraźniejszością, a ten wers sugerowałby, że ranek jest przyszłością. Jednak pozostanę przy pierwotnej wersji i przy rymie „mięta”/„pamiętać” - sądzę, że nie jest to takie złe.
-
Nie jestem supermanem, ani żadnym koszykarzem. Nie cieszy mnie wdzięk kobiet, a gdy smutno, to się mażę. Mama nam mówiła, że pragnęła syna. I choć swą odmienność przyznam - mamo, oto ja! Prawdziwy syn - mężczyzna! 6 IX 2025
-
2
-
@Wiechu J. K. to prawda. Choć często pamiętam znaczną część snów 👌🏼
-
@Natuskaa pozdrawiam również!
-
@Konrad Koper dziękuję! Staram się przykładać do jakości rymowania, bo bardzo nie lubię rymów banalnych, częstochowskich.
-
Był sen, a we śnie twarz. Portret barwny - wyraźne zjawienie. Akryl to był? A może gwasz? Nie. Barwiony był - tęsknieniem. Było tam nieco miłości - chyba, A gdybym śnił jeszcze - Choć nie lubię gdybać - To by nam szpaki i świerszcze Grały. A teraz już ranek - Mżawka, śniadanie i mięta. Gonią się myśli, smutki - na zmianę, Ja już niczego nie chcę pamiętać. 25 X 2022
-
@karenka dziękuję! Pozdrawiam również ❤️
-
17520 zmarnowanych zachodów słońca
Ernest Guzik odpowiedział(a) na Charismafilos utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Charismafilosbardzo przejmujący wiersz. I jak prawdziwe są ostatnie cztery wersy. -
jestem ale raz na jakiś czas zwykle rozproszony jestem ale za ścianą i tylko od święta każdego dnia przez kwestie niejasne odbijam się od przeciwległych granic szerokiej skali ze mną to tylko tak doraźnie może do kieliszka może omyłkowo może siłą rzeczy a potem sprawy istotne potem jestem spragniony i ludzie są spragnieni ale ja jestem octem 22 VIII 2025
-
@Witalisa o, tej ciekawostki nie znałem, dzięki za podzielenie się! Co do określenia „snuć”, użyłem go jako zamiennik słów „tworzyć/wytwarzać”, „robić”, „dawać”. Co prawda, na co dzień zwykle używane jest w kontekście nici pajęczej lub przędzy, jednak stwierdziłem, że w poezji mogę postawić „snuć” w miejscu i kontekście użytym w wierszu.
-
@Witalisa aa, już rozumiem! Dzięki za odpowiedź i sprecyzowanie. 😄 Podane przez Ciebie przykłady faktycznie mogą być troszkę tajemnicze przez metafory. Dotyczą one konkretnych gatunków wierzb: „rzucać łzą gałęziście” to obraz wierzby płaczącej, której liście w kształcie łez opadają bardzo bujnie i rozłożyście. Natomiast „całolistne ciało” nawiązuje dość dosłownie do gatunku wierzby całolistnej, która przez swój atrakcyjny wygląd sadzona jest jako ozdoba np. w ogrodach. Wiklina i bazie to wierzby: biała, purpurowa i iwa. Wszystkie są przeciwstawiane samotnej, raczej bezużytecznej wierzbie żałobnej, powszechnie znanej jako wierzba płacząca.
-
@Witalisa wydaje mi się, że rytm jest zachowany (może się trochę gubić w trzeciej strofie przy rymach jednosylabowych, ale to był efekt zamierzony) 🤔 A co do fraz leśmianowskich - zaintrygował mnie ten komentarz. Które frazy masz na myśli? :)
-
Wierzba (wersja poprawiona) Byle wierzbą być z gatunku wielkich - snuć wiklinę, wielkanocne bazie. Nie stać płaczem tuż nad nurtem rzeki jak kuzynki, które chylą twarze. Miałem wam wiklinę nieść na kosze lub zachwycać całolistnym ciałem. Byle gleb nie dzielić - nie daj Boże! - z płaczącymi. Z ich szumiącym żalem. Miałem stać się kręgosłupem palm i nie rzucać łzą zbyt gałęziście. Lecz się z deszczem deszczę, kiedy żal. Lecz się zdradzam, kiedy bolą liście. 5/6 VII 2026
-
Czy to fraszki? (proszę o radę)
Ernest Guzik opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Muszę napisać fraszkę na pewne wydarzenie i myślę o wykorzystaniu któregoś z moich już napisanych wierszy. „Klementyna” i „wesołych świąt” na pewno nie są klasycznymi fraszkami, ale spełniają parę założeń tej formy. Czy mógłbym je zatem podciągnąć pod fraszkę współczesną? Co sądzicie? Klementyna Nie dasz mi dziś zasnąć. Prędzej diament skądś wytrzasnę i obrazy spalę własne, niż przy tobie tutaj zasnę! Chcesz zabawy, a tu trzecia. Nosem smyrasz mnie po plecach, piórkiem kreślisz coś na twarzy - zaraz pęknę! I zobaczysz…! Niech mi dopomogą święci, bo na każde moje tchnięcie, że spokoju już bym chciał, słyszę tylko: miau miau miau! 1 I 2025 wesołych świąt w zalatanym czasie świąt ludziom plączą się maniery pilni są jak renifery a do kasy długi rząd: - ja tu stałam! - ależ skąd! - idź do diabła! i wesołych świąt! by utrzymać zamęt - (gasić go to byłby błąd!) - cap za capem na złamanie karku przy Zygmunta na small parku wcina się pod prąd: - ty idioto! zjeżdżaj stąd! - jedź baranie! i wesołych świąt! 23 XII 2024 -
@violetta jak to? 😌 @Sylwester_Lasota dziękuję! @karenka pozdrawiam również!
-
Byle być z gatunku wierzb najlepszych - snuć wiklinę, wielkanocne bazie. Nie stać płaczem tuż nad nurtem rzecznym jak kuzynki, co grymaszą twarze. Miałem wam wiklinę nieść na kosze lub zachwycać całolistnym ciałem. Byle gleb nie dzielić - nie daj Boże! - z płaczącymi. Z ich szumiącym żalem. Miałem stać się kręgosłupem palm i nie garbić się zbyt zamaszyście. Lecz się z deszczem deszczę, kiedy żal. Lecz się zdradzam, kiedy bolą liście. 5/6 VII 2026
-
świerszcze
Ernest Guzik odpowiedział(a) na Ernest Guzik utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@aff dziękuję! -
słyszałem jazgot ulic we wtorek i w sklepie babskie groźby złowieszcze bo reszty nie wydadzą a ta ma tylko dwieście we środę mecz słyszałem i tłumu wrzask na mieście i piski tramwajowe niż tłum głośniejsze jeszcze i chociaż wrze sonometr dziś usłyszałem świerszcze 12 VII 2024
-
Nie znam już szczęśliwych słów i do stylu mi daleko. Zdzieram gardło, prosząc – wróć, wróć, bym znowu poczuł piękno. A gdy przyjdzie maj z najpiękniejszych wróżb, dam ci wargi smak wśród kwitnących grusz. Ponoć bywa, że najpodlejszy żal w końcu zmienia się w disneyowską baśń. A jeżeli już nie przyjdziesz i baśń stanie się złudzeniem, będę cicho szedł przez życie, będę tylko – cierniem. Słów już nie wymówię żadnych i zaleję się milczeniem. Po co rzucać mam słowami, gdy nie mówię ich do ciebie? Był nad nami anioł stróż, który troszczył się o płomień. Płomień naszych skór i dusz, który pragnę dziś zapomnieć. Choć nasz anioł zmarł, ja wciąż z jego piór tkam przed snem co dnia garść szczęśliwych snów. Ponoć bywa tak, że choć płomień znikł, świeci ludziom w twarz ich miłości znicz. To przez ciebie oniemiałem. To przez ciebie jestem cierniem. Śnię, że jestem twoją rzęsą, twoim oka mgnieniem. Śnię, że jestem jedną z twoich drwin, że ci śpiewam i prasuję jeans, że dla ciebie jestem – kimś. 31 X 2025
-
Brat bliźniak
Ernest Guzik odpowiedział(a) na Ernest Guzik utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@violetta piękny jest! -
Brat bliźniak
Ernest Guzik odpowiedział(a) na Ernest Guzik utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@violetta tęskni się do beztroskiej młodości 😏 -
Anioł stróż, z którym trwa się ramię w ramię. We wspólnym pokoju, w prawie jazdy, w pierogach ruskich. W wymyślonych słowach, w fantazyjnym świecie i w rozmówkach wieczorowych. Raz przedszkole, raz gimnazjum, raz matura. A potem ramię w ramię - w obce miasto. Jest w tym jakaś oczywistość, odwieczne status quo - nigdy przecież nie było inaczej i trudno wyobrazić sobie "inaczej", bo czym ono właściwie miałoby być? Tak już jest - i kropka. A stałość ta jest tak zuchwale pewna, jak pewny jest śnieg zimą, obiad u mamy i amen w "Ojcze nasz". Aż przychodzą dwudzieste czwarte urodziny. Zwyczajne na oko, jak to urodziny - zasypane życzeniami, pachnące świętem, winem i czekoladą. Ale połowiczne. Ale już niewspólne. Nie ma już śniegu, nie ma już obiadów, nie ma już amen. Wracasz pod wieczór - jak zawsze. Jak zawsze przekręcasz klucz i zdejmujesz buty. Jest sufit - jak zawsze - i są drzwi, a w nich szklana szyba, a za nimi bałagan. Jak zawsze. I jak nigdy - nie ma już brata. 7 IV 2025
-
Storczyk
Ernest Guzik odpowiedział(a) na Ernest Guzik utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@beta_b hm, wydaje mi się, że te zmiany nie są potrzebne i myślę, że zostanę przy mojej wersji, ale cieszę się, że cię zainspirowałem i że się zaangażowałaś! @Poet Ka dziękuję! Nic nie zmienię 😜