Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

kreślę na twoich plecach lemniskaty, małe nieskończoności.

a w tobie mam miejsca rozpaprane, po więcej...

i znów wchodzę ci pod skórę,

 

bardziej i bliżej. i znów serce naderwane zacałowuję

na okrętkę. w usta wcieram smak rdzy

i kochania, trochę drżeń. skołatane

nie wiedzą jak powiedzieć, więc

 

kreślę ci na sercu lemniskaty,

małe nieskończoności...

Opublikowano

@RrrPrzepiękny obraz miłości, która się gubi.

Metafora lemniskat, kreślonych najpierw na skórze, potem na sercu - coś wspaniałego!

Jak ex-libris czułości.

 

Ta relacja jest trudna, pełna bólu.

Widać, jak bardzo peel chce ją scalić i ocalić, naprawiać, otoczyć troską.

Szuka drogi do bliskości, a ta droga jest wciąż ślepa, urywa się przedwcześnie.

Czasem nie można naprawić tego, czego się nie zepsuło, a wyczuwam gdzieś podskórnie, że tak właśnie tutaj jest.

 

Pozostaje bezpieczny gest, a symbol nieskończoności mówi - trwam, jestem.

Bo tylko tak mogę jeszcze kochać.

 

To kolejny Twój wiersz, który emocjonalnie jest mi bardzo... bliźniaczy ;)

Opublikowano

@Rrr

 

bardzo subtelny, zmysłowy zapis miłości, która poprzez dotyk i znak nieskończonosci probuje ocalić kruchosć serca   pokazując, że wieczność istnieje tylko w czułym, powtarzalnym geście bycia coraz bliżej .

 

piekny.

Opublikowano

@vioara stelelor a to się cieszę, że trafił, też dlatego, że i mi jest szczególnie bliski.

Dla takiego komentarza jak Twój warto było ten wiersz poczynić... uwielbiam jak ktoś tak głęboko wchodzi w tekst. Dziękuję :)

@Migrena dziękuję bardzo, za zrozumienie przede wszystkim.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...