Wiersz dedykuję mojej siostrze Kaśi.
Była tyle lat zawsze i na
wyciągnięcie dłoni
uśmiechem ratowała świat
na przekór wiatrom, co do tańca uskrzydlały nie tylko jesienne liście.
Zapadła w sen zimowy
zabielił pamięć i chęć rozmowy,
a słońce szkarłatem zachodzi jeszcze i zdjęcia dopieszcza cieniami na ścianie.
Oczy ma takie zapatrzone
jakby widziały więcej i czuły zapach kwiatów zbieranych o świcie nadprędce...
Matka odchodzi lecz jest tuż obok
drżącą tęsknotę tuli do snu sercem...
*Wiersz inspirowany tomem poezji T. Różewicza pt: " Matka odchodzi"
Autor fotografii: M. Lewandowska