Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Maksymilian Bron

Maksymilian Bron

Jak piekielnie boli

usilne zapominanie Ciebie

Zastanawiam się,

czy kochałaś

mnie tak,

że już bardziej nie można,

jak ja,

kiedy nie znalazłem Cię

nawet w snach,

kiedy ulewą

szukałem Cię

po bliźniaczych klatkach,

aż…

„Wyrzekłeś się mnie trzy razy” –

powiedziałaś na pożegnanie,

„Nienawidzę Cię” –

wykrzyczałaś,

a później,

kiedy zwijałem się

z tęsknoty,

która zgarbiła się

w obojętność,

wysłałaś

krótkie wiadomości,

za którymi

ukryłaś swą rozpacz –

„Przyjedź i Bądź”,

a które ten świat

zabrania wykrzyczeć,

choć całe ciało

drze się…

 

A ja ?

Skuliłem się

w swoim przeznaczeniu,

w którym czołgam się

po zimnym mieszkaniu

przed agonią

Dwa razy pojawiłaś się w mym życiu,

a ja

chciałem tylko

śmiać się i płakać

w Twoich oczach

i Twej szyi,

nie spać, kiedy śnisz,

mówić Ci,

kiedy nie słyszysz,

że Cię kocham,

słuchać Cię,

nie słysząc,

i zamykać Twoje usta

przytuleniem,

kiedy całe Twoje ciało

jest wdzięczne

za to,

że wreszcie

się pojawiłem…

 

Jak piekielnie boli

zapominanie Ciebie

już drugi raz

w mym życiu

Cisza

zadaje najcięższe ciosy,

gardło boli od wycia,

już nie ma łez,

nie ma wina

na rany,

zostałem znów sam,

bez matki,

która odrzuciła

i niszczyła mnie jako pierwsza…

 

Kiedy zjawisz się

po raz trzeci,

ukryję naszą przeszłość,

może nie dojrzysz

mych rys,

a może nie będą one ważne,

bo prawdziwa Miłość

przecież patrzy inaczej

i jest niema

na ten świat,

w którym

tak rzadko przebywa.

 

Maksymilian Bron

Maksymilian Bron

Jak piekielnie boli

usilne zapominanie Ciebie

Zastanawiam się,

czy kochałaś

mnie tak,

że już bardziej nie można,

jak ja,

kiedy nie znalazłem Cię

nawet w snach,

kiedy ulewą

szukałem Cię

po bliźniaczych klatkach,

aż…

„Wyrzekłeś się mnie trzy razy” –

powiedziałaś na pożegnanie,

„Nienawidzę Cię” –

wykrzyczałaś,

a później,

kiedy zwijałem się

z tęsknoty,

która zgarbiła się

w obojętność,

wysłałaś

krótkie wiadomości,

za którymi

ukryłaś swą rozpacz –

„Przyjedź i Bądź”,

a które ten świat

zabrania wykrzyczeć,

choć całe ciało

drze się…

 

A ja ?

Skuliłem się

w swoim przeznaczeniu,

w którym czołgam się

po zimnym mieszkaniu

przed agonią

Dwa razy pojawiłaś się w mym życiu,

a ja

chciałem tylko

śmiać się i płakać

w Twoich oczach

i Twej szyi,

nie spać, kiedy śnisz,

mówić Ci,

kiedy nie słyszysz,

że Cię kocham,

słuchać Cię,

nie słysząc,

i zamykać Twoje usta

przytuleniem,

kiedy całe Twoje ciało

jest wdzięczne

za to,

że wreszcie

się pojawiłem…

 

Jak piekielnie boli

zapominanie Ciebie

już drugi raz

w mym życiu

Cisza

zadaje najcięższe ciosy,

gardło boli od wycia,

już nie ma łez,

nie ma wina

na rany,

zostałem znów sam,

bez matki,

która odrzuciła

i niszczyła mnie jako pierwsza…

 

Kiedy zjawisz się

po raz trzeci,

ukryję naszą przeszłość,

może nie dojrzysz

mych rys,

a może nie będą one ważne,

bo prawdziwa Miłość

przecież patrzy inaczej

i jest niema

na ten świat,

w którym

tak rzadko przebywa.

 



×
×
  • Dodaj nową pozycję...