Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

A przecież możemy mówić sobie prawdę,

rozum zabrania, a serce tęskni z niemocy

Przecież mogliśmy rozmawiać szczerze

nie tasując kart,

nie czyszcząc lustra

 

Nie chowałbym się za roślinami,

serialami i wakacjami,

z tabletkami, którymi chcę przeżyć nasze rozmowy

Nie tasując kart, razem przy ognisku

powiedzieć wszystko co przychodzi do głowy

 

A przecież mogliśmy nie dzielić się

na dwa zwalczające obozy,

albo faszysta, albo lewak – wybieraj,

wciśnij selfie maszerując na wybory

i jak łasisz się do jednych czy drugich,

piszesz systemowe wersy,

byle lodówka oferowała ci

z internetowych zdjęć kęsy

i nie używaj rymu

to nie modne i śmierdzi Częstochową

i nie pisz w pierwszej osobie

to mogą jedynie wybrani,

a najlepiej niech słowa tworzy sztuczna inteligencja,

wyśpiewasz je tylko dostając nagrody,

pieniądze na ciuchy, żarcie, rozrywkę, podróże, seks,

jak będziesz posłuszny

wszystko to możesz mieć

i możesz nie być robolem

Bądź pięknym klasistą

Od rasistów wyzywaj biedniejszych

Zmieniaj make – up,

nie czyść serca,

bo na trzeźwo

nigdy byś nie łamał pod kimś krzesła,

nie czyść serca,

bo jeszcze je usłyszysz

 

A przecież

nie musimy tasować kart

i różniąc się pięknie

omijać lustra i kasyna,

by nie rozłączyć serc

nawet jak opadną ręce

przez chwilową złość,

bo nauczyliśmy się wybaczać

i wreszcie jesteśmy jak Kiplinga człowiek

bez przeszłości i broni,

by nie stanąć znów

przeciw sobie

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Tadeo Na sen najlepsza melatonina Ale wyłączenie z dodatkiem wina  Więc po zażyciu mikstury  Mogą w pamięci być dziury  Już nie wiadomo czy MelatoNina?  
    • For my fellow Poets — Guardians of the word, carrying kindness and the light of learning across every friendly poetic front. ------- ///___\\\ ------- “Poetry in Arms”   I hear the calling voices “Let's use our pens like guns!” and so I stand among them in Poetry in Arms.   I was young scribe in silence, and felt what wounds remain, from those who write in verses and others write in plain.   In pages like in trenches, sharp words in fierce desire, ink loaded like gunpowder, “Survive the evil fire!”   Our legendary Poets, Cover us with your care, and offer honest counsel, from any face hater.   If you walking this way, Don’t lose your heart and mind, evil will pass away from poetry unkind.   Hey, evil owful hater! Carefully listen us: We’ll prove you — words are matter! — in Poetry in Arms.   We don't it for a glory, Nor any applause goal, But tell you all the story What still lives in our soul.   And when depression hits you, Can't hold your pen like sword, Let all your thinks will go to: Weapon is hide in word.   Despite life meet last hour — Our poems never burns And we will live in our — Poetry in Arms. ------- ///___\\\ -------  
    • @LessLove Jaka ładna piosenka:-) Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Leszczym Wciąż się zastanawiam, ale chyba jednak wstawię ;) - najwyżej mnie zjadą...  Dziękuję za komentarz i informację. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @piąteprzezdziesiąte Wszystko gra ;) :)  Dziękuję za polubienie i komentarz :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • Jesienne poranki pośród srebrzystej mgły Mroczne i kontrastowe umierają w bieli Na pradawnym drzewie liście w pomarańczy Opadają niczym my aż topią się w ziemi A deszcz jak łzy trawi oraz wyniszcza je Po obtoczeniu przez wiatr w brudzie I tak trwają aż po dzień zaduszny Nagle stają się ważne gdy on wypada Jak słońce dla ziemi czy dla niej kochany Na ich miejsce świeczka się ustawia I niczym latarnia na morzu Dla dusz kieruje w mroku Aż w końcu wita nas Marzanna Pokrywając wszystko chłodną bielą Nic już nie ma od rana Nie ma koloru tylko dusze wieją
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...