Nie mów Matko
do mnie pieszczotliwie,
bo w Twoich ustach jest jad żmii
brzmi to jakby surrealizm
A schizofrenia która mnie świat uraczył
właśnie wzięła się z tej twojej cechy
Kazałaś mi brać
Nie pozwalając
Podziękować
To wyryło we mnie skazę
Uczyniło nieudacznika