Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dziś zło chodzi w purpurze zachodu,
z jego ust kapie miód i trucizna.
Dotyka serc jak mróz —
i zamienia je w kamień,
który już nie pamięta, że był ciepły.
Matki milkną nad kołyskami strachu,
dzieci uczą się cienia szybciej niż światła,
a sumienie sprzedaje się za chwilę spokoju.
I wydaje się,
że noc zapuściła korzenie na zawsze.
Lecz pod warstwą popiołu
tętni coś upartego.
Garstka ludzi klęczy w ciemności,
z twarzami mokrymi od łez,
ale z dłońmi zaciśniętymi wokół iskry.
Nie są silni.
Są wierni.
I kiedy przyjdzie godzina,
gdy zło upije się własnym triumfem,
oni podniosą światło jak chleb nad głodnym światem.
I znów — przez ból, przez krzyk, przez ranę —
dobro przebije się jak źdźbło przez asfalt.
Bo nawet jeśli dziś
ciemność oddycha najgłębiej,
to świt już zbiera odwagę
po drugiej stronie nieba.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...