Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

za dużo słów na marne

fizyka nie zawsze jest mądra

trzeba się bronić

przed niezdrowymi nowościami w technologii

wrażliwość ograniczona

 

misere mihi

 

ceramika to nie niedzielna rozrywka

 

śnieg i kwiaty

Opublikowano

@bazyl_prost

Wiesz co... Skoro Picasso tak się przewija, to mam taki pomysł, który już jakiś czas siedzi mi w głowie...
Chodzi o jego obraz "Las Meninas" będący twórczą reinterpretacją klasycznego dzieła Velázqueza. 
I akcja byłaby taka że robimy dyptyk - Ty jazzowo o obrazie Picasso, a ja klasycznie o Velázquezie. Piszesz się?

Opublikowano

@hollow man zostańmy przy zimnym glinie, lekko wilgotnym

                           mamy mało czasu bo picasso jest szybki

                             jedna linia za sto pociągnięć pędzla Velasqueza

                              on przecież musi zdażyć przed ogniem

                                     już taki nawyk  

                                  jak sanitariusz

                                   wydobywa kształt

                                      wszystko jest jak na fotografii

Opublikowano

@bazyl_prost

 

fizyka nie kłamie nigdy

człowiek kłamie zawsze

przynajmniej trochę


prawo ciążenia nie negocjuje

nie ma nastroju

nie jest zmęczone

 

to człowiek wymyślił

niezdrowe nowości

fizyka tylko opisała możliwości


ceramika pęka według praw

które istniały przed człowiekiem

 

śnieg pada doskonale

bez naszej zgody

bez naszego rozumienia

miserere mihi -

bo mądrość fizyki jest zimna


fizyka jest nieograniczenie obojętna

i w tej obojętności więcej prawdy

niż we wszystkich słowach

jakie człowiek kiedykolwiek wypowiedział


 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • "Gdy wejdziecie na ścieżkę", rzekł Hades

      "Odwrócić się nie będzie ci dane"

      Poeta przytaknął: "Choć serce ze strachu drży

      A lico zapewne mam blade

      Zaszedłem tak daleko - dam radę".

       

      On rusza przodem - ona w ślad za nim

      Tył jego głowy w podróż ją prowadzi

      Zszedł po nią do piekieł i o nią się martwi

      Lecz jeden zły krok i na zawsze ją straci

       

      Wierna, oddana, lecz dłuży jej się droga

      Wytęża wzrok w nieprzeniknionych ciemnościach

      Jego złote loki z potylicy spadają na kark

      Chłonie tę sylwetkę, by zabić swój strach

       

      Z radością przyjęła ukochanego przybycie

      Lecz kiełkuje w niej teraz chęć skrycie

      Dowodu miłości jeszcze większego

      Gestu tragicznego i ostatecznego

       

      Lekki ruch głowy interpretuje na opak

      Ptak w niej trzepocze, myśli: "A co jak...?"

      Z każdą sekundą jest coraz gorzej

      I wzywa w myślach: "Pożądania boże!"

       

      Lęk przed spojrzeniem obróciła w pragnienie

      Byłoby to jego troski ostatnie potwierdzenie

      Całą sobą więc krzyczy - tylko nie gardłem

      "Sprawdź, czy tu jestem! Czy uciekłam z czartem!"

       

      Gdy światło już widać w oddali

      Zapowiedź wyjścia, kilku kroków ostatnich

      Rodzi jej się scena przed zmęczonymi oczami

      Jego radości i między nimi ściany

       

      Zawsze posłuszna, czy tym razem też wymusi uśmiech?

      Uda zanurzenie we wspólnych obietnicy uciech

      Jak może znowu czuć się szczęśliwa i kochana?

      Jak może myśleć, że jest chciana?

       

      Czy nie lepiej by było jej zostać w podziemiach

      Gdzie nikt nie odgrywa, nie przerzuca się w pretensjach

      Gdzie znoju swojego nie musi kryć

      Skoro i tak jak nieszczęśliwa żona ma żyć?

       

      Hades przemyślnie w przegranej pozycji ją ustawił

      Nadzieję na życie z ukochanym zabił

      Bo pokochała tego, który by się obrócił

      Który kochałby tak bardzo, że ich przyszłość by odrzucił

       

      Poeta już wyszedł i woła: "Uwaga! Ja, niezwyciężony!

      Za chwilę spojrzę w stronę mej żony!"

      Patrzy; zdziwiony, uśmiech schodzi mu z twarzy

      Jej już bowiem tam nie ma

      W stronę świata umarłych się prędko cofnęła

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach

  • Popularne aktualnie




×
×
  • Dodaj nową pozycję...