na skraju lasu w starej
chacie zapomnienie
z ciszą rozmawia
o tym jak było
jak uśmiech izby bawił
jak młoda dziewczyna
chłopaka kochała
tak jak on ją
jak pająk z cieniem uczyli
się czarów tak mocno
że nie tylko mysz
się bała
jak wiatr okiennice
zamykał nawet gdy
słońce się ciepło
uśmiechało
na skraju lasu gdzie
kiedyś czas się nie
spieszył gdzie echo
echo wołało