że jestem sama z tobą
mój wierszu
nie jesteś gadatliwy
kiedy tego nie chcę
milczysz i snujesz się tylko
pajęczą nicią
wśród neuronów
gdy mam ochotę na rozmowę
i ty jesteś chętny
wymieniamy się radośnie
ja tobie myśl
a ty mi wers
kiedy płaczę
płaczesz wraz ze mną
prawdziwe
nie udajesz
a gdy się śmieję
i ty się śmiejesz
perliście lub ironicznie
tak jak chcę
nie wyrastasz ponad mnie
przed tobą nie muszę
czuć się mała
a gdy wpadam w dół
łagodzisz ból
dotykiem liter
które składają się w słowa
'nie płacz, kocham cię'
jesteś doskonałym lustrem
ale nie starym
z ciężkim ołowiem
i trującą rtęcią
lecz wiecznie młodym
migotliwym
srebrno biało świetlistym
moim księżycowym towarzyszem
od nowiu do pełni