@Jacek_Suchowicz Jacku, coś mi się jeszcze przypomniało.
Na wakacjach czy urlopie, bywałam też na wsi. I było jak w piosence
"A tymczasem leżę pod gruszą,
na dowolnie wybranym boku
i mam to, co w życiu najświętsze
- święty spokój"
A kogut szukał dla kurek dla różnych dobrych rzeczy i jak znalazł, wołał:
- Co to, to, to, to ,to...
- a one leciały jedna za drugą. Sam nie jadł, zostawiał dla nich.
A w kurniku, jak kura miała znieść jako, jakby mówiła tak:
- NIeee pójdę do koguta, nieee pójdę, nieee pójdę...
- a jak zniosła jako, wołała;
- Jeszcze raz, jeszcze raz, jeszcze raz!
Tych odgłosów nie da się zapisać, ale kto widział to towarzystwo, wie o czym piszę,
a opowiedziała mi o tym babcia, naśladując odgłosy .
Dobrej nocy :)