Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Myszolak Poszłabym tropem zaproponowanym przez @Berenika97

Mamy to do czynienia z wielowarstwową, wieloetapową grą  kolejnych, przepadających jedna w drugiej, iluzji.

W takim ujęciu miłość traci tu swoją podstawową i najważniejszą cechę - prawdę, opartą na poznaniu.

Złudzenie popycha nas w kierunku fascynacji, ale poznanie odrzuca, odpycha.

Więc tworzymy kolejne iluzje, i kolejne, i kolejne. Najpierw, żeby ona przetrwała (tj. ta miłość), a potem, żeby samemu przetrwać.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

A to już zależy od konkretnego człowieka.

 

Czasem może chciałoby się pozostać z drugą osobą w takim mięciutkim, kolorowym kokoniku, podjąć grę we "wszystko jest fajnie", a, tu, kurza twarz, człowiek widzi prawdę jak na dłoni, wie, o co tu chodzi, czyta jak z otwartej książki, i nijak się nie da tej konfrontacji uniknąć.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...