Pisałam wiersz. Wyszedł bez słowa.
xxx
Nie wrócił. Zabrał ze sobą przecinki i wszystkie niedopowiedzenia, zostawiając mnie z białą kartką.
Podobno widzieli go w kawiarni dwie ulice dalej, jak przymila się do kogoś, kto ma odwagę postawić kropkę tam, gdzie ja się waham.