@Sylwester_Lasota Rozumiem, trudno opanować powagę, kiedy naprawdę chce się śmiać.
Kiedyś miałam podobnie. Byliśmy z mężem na obiedzie w restauracji. Przy stoliku obok siedział mężczyzna, spojrzał się na mnie i uśmiechnął do mnie.
Po chwili, kiedy nie zareagowałam, wziął do ręki pustą szklankę i zaczął ją gryźć jakby to był wafelek, a nie szkło. Słyszałam zgrzytanie.
Mąż obejrzał się na niego i mówi, nie patrz, nie śmiej się - a ja nie mogłam się opanować,
No nie mogłam!
I wtedy zamienił się miejscem ze mną, tak, że miałam cyrkowca za sobą.