Myszolak Opublikowano 6 Lutego Zgłoś Opublikowano 6 Lutego Kim jestem? Konradem. Jestem silny, jestem wielki, jestem mężny. Imię Konrad przed lustrem się pręży. Przedziela moje lęki, przerabia je na wdzięki. Witam wszystkich - oto ja, jestem sobą, w końcu prawdziwą osobą. Nie obchodzą mnie żadne wasze sądy. Jestem Konradem i to moje własne poglądy. Jestem szalony, nikt mi nie wierzy, a jestem szalony. Wszyscy wiedzą, Jestem Konradem - tym kim być chciałem. Nikt nie wie, że oszalałem, nikt nie wie że byłem… Kim byłem? 4
FaLcorN Opublikowano 6 Lutego Zgłoś Opublikowano 6 Lutego Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Sięgam sufitu, kosze za nisko, bo nie mam limitu. Szczerze to — nuda, pozdrawiam!
Myszolak Opublikowano 6 Lutego Autor Zgłoś Opublikowano 6 Lutego @FaLcorN Dziękuję za opinie, wiersz faktycznie jest prosty i raczej oczywisty w interpretacji. Miał być przestrogą przed naklejaniem sobie łatek i kondensowaniu swojej osobowości w ciasnych określeniach. Często obserwuję się to wśród młodych ludzi, zjawisko to raczej nie jest skomplikowane ale dosyć powszechne. Zależało mi na tym żeby wiersz mógł być potraktowany jako coś skłaniającego do refleksji, a imię Konrad to uniwersalny symbol który wszyscy kojarzą. Rozumiem jednak że przez prostotę może być raczej irytujący aniżeli refleksyjny. Pozdrawiam 1
Berenika97 Opublikowano 7 Lutego Zgłoś Opublikowano 7 Lutego @Myszolak Podoba mi się pomysł na wiersz. Pokazujesz dramatyczne pęknięcie między deklarowaną pewnością siebie a wewnętrznym rozpadem. Pierwsza strofa to manifestacja siły - Konrad buduje swoją tożsamość jak fasadę, używa imienia jak tarczy. To autoprezentacja przed lustrem i światem, pełna brawury i niezależności. Ale druga strofa to gwałtowne załamanie tej konstrukcji. Konrad jest "w końcu prawdziwą osobą" i człowiekiem, który "oszalał", który zagubił się w pytaniu o własną tożsamość. Tak to widzę. Pozdrawiam. 1
Myszolak Opublikowano 7 Lutego Autor Zgłoś Opublikowano 7 Lutego @Berenika97 Bardzo dziękuję za interpretację, pozwolę sobie doprecyzować i wyjaśnić mój zamysł: "w końcu prawdziwą osobą" - podmiot wierzył, że tylko i wyłącznie będąc wyraźną, spójną i skonkretyzowaną postacią może być wartościowym człowiekiem. Tak bardzo wcielił się w rolę "Konrada", że gdy jego wypierana złożoność zaczęła się odzywać, potraktował ją jako szaleństwo, bo nie pasowała do jego wykreowanej pozy i do tego jak postrzega go świat. 1
Berenika97 Opublikowano 8 Lutego Zgłoś Opublikowano 8 Lutego @Myszolak Rozumiem Twój zamysł, po powtórnym przeczytaniu - ma to sens. Ale publikując wiersz (czy inny utwór) oddajesz go już czytelnikom, którzy mogą różnie go interpretować. A Autor traci nad nim "kontrolę". Teraz możemy sobie o nim porozmawiać. :) I to jest fajne na portalach. :) 1
Myszolak Opublikowano 8 Lutego Autor Zgłoś Opublikowano 8 Lutego @Berenika97 To prawda, wiersz idąc w świat odrywa się od autora a słowa stają się niezależne. W tym przypadku jednak zdecydowałam się na napisanie własnej interpretacji żeby dla samej siebie sprawdzić czy potrafię nazwać to co starałam się uchwycić. Dziękuję za komentarz :) 1
Berenika97 Opublikowano 8 Lutego Zgłoś Opublikowano 8 Lutego @Myszolak Wszystko o.k , ale zaskoczyłaś mnie - jesteś panią, a ja myślałam, że panem. :) 1
Myszolak Opublikowano 8 Lutego Autor Zgłoś Opublikowano 8 Lutego @Berenika97 Tak, jestem panią :), lecz czasami lubię pisać wiersze wcielając się w kogoś innego, choć nie ważne jak bardzo bym próbowała, dalej tak naprawdę zawsze są wyłącznie ze mnie :) 1
Berenika97 Opublikowano 8 Lutego Zgłoś Opublikowano 8 Lutego @Myszolak To tak samo jak jak. ;) Chociaż jeszcze nie wcieliłam się w pojedynczego pana. Lubię pisać dialogi. :) 1
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się