Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

jak zawsze - co jeszcze


Rekomendowane odpowiedzi

Gość vioara stelelor
Opublikowano (edytowane)

nadal budzę się codziennie rano

z pierwszym pytaniem - co jeszcze mógłbym

dla ciebie

zrobić

 

choć przecież odprowadziłem cię już

pod opiekę traw i miodnego wiatru

w objęcia mniszków stokrotek dzikich malw

one niczego nie chcą

rozstępują się posłusznie pod stopami

tak by nie dotknąć nawet twojego cienia

żywszym kolorem

mocniejszą wonią

 

tam nieraz błądziłaś myślami

w poszukiwaniu łodyg ulistnień migotań

żeby nie przyzwyczaić się zanadto do mojej ręki

żeby jej nie zapragnąć

 

tam ci lepiej

tak przynajmniej myślę

gdy uwolniłem cię nareszcie

z moich gorących wierszy

 

ale nadal budzę się codziennie rano

z pytaniem - co jeszcze mógłbym

 

bo może wczesny powiew zbyt chłodny

źdźbła kłują

złośliwa osa uczepiła się brzegu sukienki

 

bo wiesz

 

ja zawsze

nieodmiennie

 

wszystko - - -

 

 

Edytowane przez vioara stelelor (wyświetl historię edycji)
  • Gość zmienił(a) tytuł na jak zawsze - co jeszcze
Opublikowano

@vioara stelelor

 

Ten wiersz to niezwykle czułe i intymne studium żałoby, która nie chce stać się przeszłością. To zapis stanu, w którym serce nie nadąża za faktami, a instynkt opiekuńczy trwa mimo braku osoby, którą miałby chronić.

Podmiot liryczny opisuje odejście bliskiej osoby nie w kategoriach tragicznego końca, lecz jako „odprowadzenie” pod opiekę natury. Natura w wierszu jest „posłuszna”, nie narzuca się, nie chce przyćmić zmarłej osoby swoimi barwami. To bezpieczne, ciche miejsce.

Najważniejszym motywem jest to, że - podmiot budzi się i pierwszym, automatycznym pytaniem jest - co jeszcze mógłbym dla ciebie zrobić? To zjawisko „bólu fantomowego” po stracie.

Wiersz kończy się niedopowiedzeniem, które sugeruje bezmiar oddania.

Ta bezradność - bardzo wzrusza.

Gość vioara stelelor
Opublikowano

@Berenika97Jeszcze dodam, że w wierszu ukryty jest jeszcze jeden, kluczowy aspekt.

Bo można rzeczywiście chcieć dla kogoś zrobić wszystko, i kończy się na chceniu, jeśli nie umie się słuchać, czego ta druga osoba potrzebuje.

Od pięknosłowia do czynu droga jest bardzo daleka.

Opublikowano

Jeden z tych wierszy, do których zajrzeć, to jak otworzyć drzwi magicznej krainy, w której jest łagodnie i troskliwie (opieka traw, objęcia mniszków). Jak dla mnie te śliczne wersy są o poszanowaniu czyjegoś prawa do wolności, pomimo tego, że to nie zawsze jest nam na rękę.

 

Pozdrawiam :)

 

 

Opublikowano

@vioara stelelor mnie urzekła w tym wierszu subtelność wersów pięknie połączona z naturą poprzeplataną uczuciami. Ten monolog pod lirycznego wzrusza, bo kierowany jest do osoby, która odeszła...cokolwiek to znaczy...Czasami nic więcej nie możemy zrobić, jak tylko przywołać wspomnienia...tak mało i wiele zarazem...Wzruszający wiersz!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Oj nie wiem, to akurat sprawdzone info :)) Mi w wewnętrznej spójności nieco pomaga wracanie do własnej twórczości. Czytam swoje rzeczy, słucham piosenek, chodzę na własną ścianę, zatapiam się w tym. Tak już mam i na tej bazie na ogół wychodzę na nową myśl. Jestem nawet już niezły w odbiór sztuki, ale to autorem jestem bardziej zapalczywym. Ogólnie też różne drogi prowadzą do Rzymu, o ile oczywiście do Rzymu :))
    • @.KOBIETA.   już zapomniałem:)))   wszystkiego dobrego:)
    • @SilentiumAeternum   1. Ten wiersz jest ładnie opakowaną pogadanką dydaktyczną, napisaną aby przekonać odbiorców do określonej tezy, ocenić ich zachowania i podsunąć gotowy, jedyny słuszny sposób percepcji świata. Najpierw opisujesz piękno świata, ale w taki sposób, żeby nikt nie musiał się nad tym zastanowić, po prostu rąbiesz bezdyskusyjne "piękną naturę", "cudownie kolorowe" , tak na wszelki wypadek, żeby wątpliwości żadnych nie było. Na końcu podmiot wyraża coś pomiędzy żalem, a pretensją, że ludzie nie widzą świata tak, jak on, a przecież jak oni tak mogą, a przecież powinni, a przecież to jest brak wdzięczności, miłości, wrażliwości. Ten "kat" na końcu brzmi już tak karykaturalnie, że odbiera utworowi jakąkolwiek perswazyjność. Człowiek (w tym wypadku to synonim słowa "czytelnik") zazwyczaj nie uczy się z cudzych kazań, a buntuje się przeciwko narzucaniu mu oglądu rzeczywistości. Najskuteczniejsza autorefleksja wychodzi zawsze z doświadczenia. Pozwól więc czytelnikowi na rzeczywiste doświadczenie tego, o czym piszesz. Pokaż to obrazami, wywołaj emocje, a nie je narzucaj arbitralnie - wtedy utwór osiągnie swój cel. Wprowadzenie, zawierające opis tego, co widać z okna - to dobry zaczyn (po wyrzuceniu z niego ozdobników). Druga część - jak wspomniałem - niestrawna.   2. Raczej na dobry początek odpuść sobie mowę wiązaną, bo nieporadność techniczna odwraca uwagę od treści.   AH
    • Współczesna polityka to ludowe mity: Kto głośniej straszy diabłem, ten chodzi na szczyty.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...