drogą stoi przystanek
nawołuję znajomością
relacją z teraźniejszymi wędrówkami
w te
po to by na dzień kolejny spotkać się po wtóry
i wszystko na nowo powtórzyć
słońce wschodzi swą nieoświetloną stroną
okrywając niźli rozgrzewając
jak okular,
ma na kogoś wzrok
czuwając
by choć odnalazł but swój
zostawiony na ścieżce
było to za nieznajomego
miewał on przykrość czynić
tykając
rozpoczynając cykl od mety
przy tym się ratował,
zatapiając
ktoś od dawna nie mieszka
w oknie, gdzie co wieczór najjaśniej palą się wszystkie światła
albo to
tylko potrzeba?
Chcieć zobaczyć coś
o czym można opowiadać
pranie leży, by się nim zająć
ułożyć swetry,
spodnie,
koszulę,
pochować do szaf,
schowków,
szuflad
mimo to
istota przy pralce wybrała by się nie ruszać, niż wykonywać
pali bez ognia
zaciągając się nieistniejącym dymem
...tedy?
...krótce?