Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Leżysz zdrętwiały w wilgotnej pościeli

Martwa ofiara, można by pomyśleć 

Lecz jeszcze tli się życie w twoim ciele

Łza ci wędruje przez wklęsłość policzka

Przywłaszczyli cię sobie brutalnie

Pogwałcili godność twej duszy i ciała

Ludzką istotę porzucili na twardej glebie

Aby samotnie tam umierała

Pomszczę cię, mój królu, to ci obiecuję!

Być może nie sam, a z czyjąś pomocą 

Lecz teraz siedzę przy tobie i zaklinam czule

By twój ból odszedł wraz z kończącą się nocą

Cicho mówię do ciebie, ty zdajesz się być głuchy

Strzaskany, zamknąłeś się w sobie 

Słodko-gorzki rąk bezwład i włosów miękkie puchy

A cisza jak w grobie

Składam na twojej piersi ołtarzu 

Ciepło i światło mojego dotyku

Nie odrywając wzroku od skamieniałej twarzy 

I pierwszego na niej słońca promyka

Wtem ktoś puka do drzwi, ciekawy nieszczęścia

To przyjaciel twój stary, otwieram mu w półśnie

Dzieląc się z nim tą nieśmiałą nadzieją

Że kiedyś jeszcze zobaczę twój uśmiech…

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...