Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Cyjan

Użytkownicy
  • Postów

    14
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Cyjan

  1. Niezły wiersz, klimat trochę jak u Witkacego.
  2. Stała dziewczyna pod drzewem, plecak miała i kapelusz Miejsce, w którym się znalazła odwiedzało niewielu Tam na skraju miasta, na rozstaju polnych dróg Jak co tydzień tam czekała, na jabłoni siedział kruk W brzask sobotni tam czekała na zielonooki cud On przed wrogim ludzkim wzrokiem w zaroślach się krył Tylko dla niej z swej kryjówki wyleźć skłonny był Do niej i cywilizacji serce mu się rwie Lecz jeszcze nie na to pora, jeszcze trochę, jeszcze nie Na rozstaju polnych dróg, tam wywęszył ją Ogon giętki swój wyprężył, a grzbiet w pałąk zgiął Z nią w swych myślach w pole biegnie, biegnie co tchu Tak szczęśliwy, że na drodze nikt nie stoi mu Dobiegł do niej kot porywczy i na ziemię ją rzucił Ona, choć nie długa rozłąka, cieszy się, że do niej wrócił Pośród traw w uścisku leżą, najszczęśliwsi obydwoje Jak najdłużej sobą się cieszcie, wy dzikie dzieci moje! Ona jego kasztanowe loki rękoma gładziła Sierść beżowa słońcem zgrzane ciało jej zrosiła On na dziecku jasnowłosym leżał odurzony W głowie ciężko zawróciły mu jej feromony I ona w przypływie uczuć mówi tak do niego: „Moje oczy twe i grzywa, już nie musisz się ukrywać!” A on na to: „Chociaż mocno ciebie kocham, żal mi z dziczy się wyrywać. Skryty jestem nie przypadkiem, starcie z ludźmi nie jest łatwe. Kochajmy się ukradkiem!” Więc kochali się ukradkiem przy zielonej pierzei A kapelusz zapomniany walał się po ziemi Na rozstaju polnych dróg, tam kochali się Lecz prócz trawy i jabłoni nie wie o tym nikt, o nie! (A może jednak ktoś wie?)
  3. (Daj mi całą swoją miłość, o tak!) Prawda taka jest, mój kwiecie Że jesteśmy zwycięzcami Ja - król, ty - królewskie dziecię Które z smutku wyciągnąłem własnymi rękami A co oni, przegrani, powiedzą Co tak mało o nas wiedzą Prawdy pięknej tej nie zmieni Żeś legendą tego lata Najszczęśliwszym dzieckiem świata W łonie twym energia światła Przez nią gniew mój gdzieś ulata (Niech twoje światło uniesie mnie wyżej!)
  4. Najbielsza pełnia świeciła na niebie Kiedy jakiś powiew zimny przywiał do mnie ciebie Złote włosy, skóra blada Sercem mym trzęsły w posadach Gdy pieściły mnie twe ręce A ja chciałem jeszcze więcej Krótko żeśmy się widzieli Nim poranek nas rozdzielił Ledwie jeden dzień upłynął A twój urok nie przeminął I wyśniłem ja zawczasu Żeś na drugim końcu lasu Inaczej zrobić nie mogę Trzeba mi ruszyć w drogę Przez las, przez las By zobaczyć twą twarz By wykrzyknąć twoje imię I usłyszeć twój głos Miałem nocą sen proroczy Że znów spojrzę w twoje oczy Że uchwycę twe dłonie Moja ścieżka w mroku tonie Długa, ciemna moja droga Lecz to dla mnie żadna trwoga Jeśli dotrę, a w to wierzę Tobie złożę się w ofierze Tobie, tylko tobie!
  5. Zespolenie z naturą, taki trochę Leśmianowski motyw, jak w słynnej „Łące”. Ale inaczej niż u Leśmiana, to doświadczenie jest ukazane w brutalistyczny sposób, choć nadal wyzwalające. Ciekawy wiersz.
  6. Gdy widziałem Cię po raz pierwszy, zbiegałeś ze wzgórza Dookoła szumiał wielkopolski las Oczy miałeś smutne, nos zaczerwieniony Lśniące bordowe serce zdobiło Twój pas I sam nie wiedziałem, dlaczego na Cię patrzę Tak natrętnie, pytałem siebie sam Bo czułem, jakbym miał Cię już wcześniej i zawsze Tak czułem, kiedy ujrzałem Cię tam Ktoś śpiewał: „Złote Piaski, ach, Złote Piaski! Kto był w nich choć przez chwilę, temu przyśnią się nie jeden raz.” Spojrzałeś na mnie, a oczu Twych zieleń Odbiciem była przyjeziornych traw Sarna w biegu zatrzymana, młody jeleń Letni anioł, niepomny ludzkich spraw I nie wiedziałem, dlaczego na mnie patrzysz Co we mnie widzisz, pytałem siebie sam Czy na Twojej twarzy widzę wzruszenie? Dałeś mi uniesienie, lecz co ja ci dam? I wciąż ktoś śpiewał: „Złote Piaski, ach, Złote Piaski! Kto był w nich choć przez chwilę, temu przyśnią się nie jeden raz.” Wtem sięgnąłeś drżącą ręką, mój mały Do mej ręki, aby tkliwy dać mi znak Uściskiem czułym Ci odpowiedziałem I ujrzałem twoje usta, uśmiechnięte w wielkie „tak” Tak jak wtedy żeśmy na tym wzgórzu stali Tak ja nadal stoję z Tobą w moich snach Choć niewiele nam wspólnego czasu dali Tak ja nadal jestem z Tobą w moich snach I sam śpiewam: „Złote Piaski, ach, Złote Piaski! Kto był w nich choć przez chwilę, temu przyśnią się nie jeden raz.”
  7. Bardzo pozytywny, zabawny wiersz, taki na poprawę humoru. Podoba mi się.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...