Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

nie jestem smutny
tak wygląda świat
gdy na niego patrzę

 

ludzkie trwanie
bez historii
bez przyszłości
jeszcze tu są
życie wciąż krąży
w zaciśniętych ustach
w niewidomym oku celestyny
w chudych palcach gitarzysty

 

jeszcze tu są
lecz inna
już ich porwała rzeka

 

 

Edytowane przez hollow man (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@hollow man

 

Wiersz na temat Pabla Picassa, a konkretnie jego tzw. Okresu Błękitnego

Rozpoczął się on po samobójczej śmierci bliskiego przyjaciela Picassa. Artysta pogrążył się w depresji, co przełożyło się na niemal monochromatyczną, chłodną paletę barw w jego malarstwie.

Nawiązujesz do słynnych obrazów z tego czasu - "Celestyna” i „Stary gitarzysta”

Wiersz oddaje ducha tamtej twórczości Picassa, który malował ludzi z marginesu.


 

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Zatrzymał mnie ten wers, a dokładnie słowo "krąży".

Bo podejrzewam, że odautorsko miało nawiązywać do krwiobiegu, który łączy ludzi, zjawiska, nastroje, losy i przypadki.

Ale gdyby sięgnąć po inne znaczenie - "krąży" w sensie "jak drapieżnik nad ofiarą"?

W kontekście wątku żałoby psychologicznej, ten imperatyw życia i jego totalny brak litości dla doświadczeń człowieka nabiera barw złowrogich.

Poczucie osaczenia przez życie bywa niekiedy nie do zniesienia, to pasuje, nawet bardzo, do definicji depresji, o której wspomniała @Berenika97

 

Edytowane przez tie-break (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Na plaży było pusto i głucho  jak oko wykol. Fale oceanu płonęły, pomarańczowym ogniem  schowanej do połowy tarczy słońca. Mógłbym skoczyć w ten magiel żywiołów i odejść wreszcie  bez cienia winy, kary czy wspomnień. Zatopić wreszcie swój wrak w potędze posejdonowego królestwa. W oku cyklonu z którego nie wyjdę choć na krok.     Moje ślady są tak niewidoczne. Odciskają się ledwie  w zimnym i mokrym piasku. Nie to co blizny zadane przez ludzi i siebie. Skrwawione przeguby i ramiona. Rozbite, umysł i serce. Po kontakcie z naturą człowieka. Idę spokojnie ku spienionym falom. Mijam skruszałe  i zalane powodzią słonych łez, zamki na piasku. Kiedyś byłem ich budowniczym,  potem nadzorcą aż wreszcie obrońcą. Straciłem je wszystkie. Jeden po drugim. Teraz są tylko ruiną a zarazem żywym pomnikiem mojej klęski.     Marzyłem tylko o separacji od świata. A świat odpłacił mi wojną. Wygrał. Zamęczył jednostkę setką problemów, tysiącem spraw  i milionem bez ideowych rozmów. Zniszczyli mnie  i nawet nie usłyszałem słowa przepraszam. Bo jak można tak żyć? W mroku, nędzy, upadku. Depresji wszelkich inicjatyw. Pogrzebie witalności i pochwale marnej śmierci. Zostałem przez nią powołany. Nie do życia w zakłamanym stadzie.     Lubię plaże. Są jak ja. Dzikie i odseparowane. Samotne i ciche. Zalane, przypływem rozpaczy. Odkryte, odpływem racjonalności. Błąkam się jak okręt  pozbawiony zbawczego światła latarni.     Wchodzę czasami na klif, górujący nad zatoką Nocny wiatr,  popycha mnie  ciepłym objęciem ramienia ku przepaści. Na plaży iskrzą ogniki dusz. Życiowych rozbitków. Skacz i poczuj wolność. Jak my. Jak nam podobni.     Obiecuje im, że jutro skoczę  lecz dziś chcę wrócić do domu. Pić i pisać. Zmazać swój strach i ból. Otrzeć łzy bezwartościowym wierszem. Odwracam się i biegnę. Mgła powstała nad zatoką, unosi mnie w swych gęstych kłębach. Eskortując bezpiecznie  do samych drzwi.    
    • @KOBIETA   Piękna liryka!   Anomalia nigdy nie stanie się przełomem, jeśli druga strona pozostaje niezmienna. Można zmieniać dni na noce i noce na dni, ale jeśli ktoś nie chce połączyć dłoni - splot pozostanie tylko marzeniem. 
    • @MIROSŁAW C.   Od Golgoty przez obmywanie stóp po "policz do trzech" - jak droga przez mękę do zmartwychwstania. Piękna nadzieja ukryta w tym "nastąpi".
    • @wierszyki Rzeczywiście, chyba nawet na dworcu kolejowym, bo słychać jakiś stukot w wierszu... Fajnie napisałaś, dzięki, podoba mi się. Twoja szkalnka jest świetna.
    • @Marek.zak1   Bardzo dziękuję za te słowa. "Jutro ważniejsze niż wczoraj" - racjonalne. Chociaż dla historyka  to ... 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      . Pewnie każdy ma swoją szufladę a ona ma  swój czas.   Pozdrawiam serdecznie. @Waldemar_Talar_Talar   Bardzo dziękuję!     Miło to czytać :) Serdecznie pozdrawiam. :)   @lena2_   Bardzo dziękuję!    Masz w sobie tę rzadką mądrość, której nie da się nauczyć z książek - trzeba ją po prostu poczuć. Czuję ją w każdym Twoim słowie.    Serdecznie pozdrawiam.  @sisy89 @Lenore Grey @iwonaroma @Simon Tracy @Wiechu J. K. @Leszczym @wiedźma   Serdecznie dziękuję!  Pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...