Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dzień dobry.

Stukacz w mitologii słowiańskiej był duszkiem domowym, który w nocy dokuczał śpiącym ludziom różnymi figlami (strącał talerze, głośno biegał, przewracał przedmioty) co starałem się zobrazować w wierszu i piosence.

 

 

Gdy ciżba ludzka do snu się układa

Zadumana dnia minionego znojem,

Nocy zasłona powoli opada

Ciszy tonami, łagodnym spokojem.

 

Jednak nocą nie oaza spokojna

Zakwitnie nad ich śpiącymi ciałami,

Lecz stuków i puków nieznanych wojna

Co budzi głośnymi uderzeniami.

 

W figurkę z metalu coś zastuka raz,

Zadudni zaraz z głośniejszym wyrazem,

Po strychu z hałasem przetoczy się głaz,

Pęknie krąg ramy ze starym obrazem;

 

Stary kocur mrok przebiegnie oczami,

Czujnym słuchem otoczenie wybada,

Coś drapnie ścianę ostrymi szponami –

Dla kocich uszu to niemal zagłada!

 

A stuków więcej od ścian się odbije,

Talerze w twardą powierzchnię uderzą,

Szkło brzęknie rozbite – północ wybije;

Na grzbiecie kocim, aż się włosy zjeżą!

 

I pobiegnie przerażony dziwami

Na podwórze, w głąb, w bezpieczne schronienie,

Nie powróci z lęku przed zdarzeniami

Co przekraczają kocie rozumienie.

 

Ludzi gromada we śnie utulona

Ze strachem zaspane otworzy oczy,

Gdy kanonada na dźwięk rozłożona

Falami wibracji w łóżkach zaskoczy.

 

Znowu łyżeczka metalem zadudni,

Rozpłacze się dziecko w kącie pokoju

Zbudzone odgłosem jakby ze studni,

Gdy wiadro uderzy w ściany przekroju.

 

Matka migiem na paluszkach ku dziecku

Krokiem cichutkim podbiegnie zdyszana,

Wielce zmartwiona, bo beczy w łóżeczku:

Zawsze przesypiał do samego rana!

 

Grozy przestrachem zdumiona przystanie,

Gdy ślepia w mroku zabłysną czerwone,

Rozgrzanego węgla ich migotanie

Na chwilę rozświetli nocy zasłonę.

 

I czmychnie slalomem futrzana kulka

Strącając przy tym stołową zastawę,

Potrąci kałamarz, ten spadnie z biurka:

Kolejną dźwięków urządzi wystawę!

 

Krok swój skieruje na strychu pokoje

Drapiąc podłogę cienkimi nóżkami,

Nie snu kraina, a złości nastroje

W umysły wejdą hałasu ścieżkami;

 

Od czaszki głośnym odbiją się echem

Do granic bólu człowieka sennego.

I tylko dziad stary z cichym uśmiechem,

Z łzą w oku przywita nieznajomego.

 

– Toć to jest Stukacz! Istota niegroźna!

Choć figlami tak uparcie dokucza,

Bardziej dotkliwa aura zimy mroźna,

Co swoją srogą naturą poucza.

 

I zabłysną pierwsze promienie słońca

Na zaspanych ludzi twarze zmęczone,

Ucieszeni, gdyż noc dobiegła końca,

Zalegną w ciepłego łóżka ochronę.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...