Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Berenika97 Jest sobie poezja. Jest sobie sztuka. Są arty. Ja się z tym wszystkim mega zgadzam, ale są i realia i jest pragmatyzm. I trzeba to akcentować, bo jak tego nie robisz to bardzo dziwne jakimś im nie wiem jakim, bo nie ustaliłem, rzeczy wychodzą. Bo i ja oberwałem i również za pracę za friko, albo za pół friko. Bo i praca za darmo im robi dużo różnych, rozmaitych podejrzeń, bardzo często o tak zwaną lewą kasę. Bo za to też się obrywa. No i jeszcze za pracę za darmo obrywa się ano w ten sposób, że chcą Ciebie z tego leczyć, ale rzecz jasna nie płaceniem, bo co to to nie :) Trzeba też tłumaczyć, choćby przez pryzmat zdrowego rozsądku, że wynagrodzenie ma wręcz lecznicze właściwości i niejedno potrafi naprawić. Pzdr. M. 

Opublikowano

@Leszczym

 

To bardzo zdrowe i mądre podejście. Nieraz czułam się "wykorzystywana" w swojej pracy, poświęcałam jej zbyt dużo swojego wolnego czasu  a i tak rzadko słyszałam "dziękuję".  Oczywiście o jakiejkolwiek zapłacie nikt nawet nie wspominał.  Pozdrawiam. 

Opublikowano

@Berenika97 U szefostwa jest ogólnie generalna zasada, co zrobisz dobrze to nasze, a jak coś spieprzysz to twoja wina. Jak zrobisz dobrze, a i mi się zdarzało, to szef dostaje premię, a jak coś spieprzysz, a i mi się zdarzało, to obrywasz po premii z pensji. Jak Ci płacą to ci zaglądają w pensję i kręcą nosem że tak dużo, a jak nie płacą, co znacznie częściej się zdarza zwłaszcza w młodym wieku, to jeszcze drudzy potrafią ciebie oskarżać za lewą kasę co powtarzam, bo im się w głowie nie mieści że jesteś tak głupi. Zwykłe dziękuję też bardzo często niektórym nie przechodzi przez gardło. Ochrzan niejednokrotnie znacznie łatwiej im przychodzi. Ale to ogólnie dochodzi do tego kłopot, że w tych roznerwicowanych czasach jest po prostu niezwykle trudno być dobrym szefem. A rozszalało się na morzu i każdy to w sumie widzi ://

Opublikowano

@Leszczym

 

W firmach pewnie jest tak, jak piszesz. Ja pracuję w budżetówce, więc mam inną sytuację. Nikt nie podejrzewa o "lewą kasę", tylko można być nazywanym - naiwniakiem, głupim bo chce się "zbawiać świat"  lub podlizywać się dyrekcji  :))) 

 

Opublikowano

@Berenika97 W budżetówce nie podejrzewają o lewą kasę? Wolne żarty Bereniko 97 :)) W budżetówce jest znacznie więcej tego typu podejrzeń niż w podmiotach prywatnych :)) Są tylko ściśle budżetowe służby w tym celu :)) Od tego się aż roi, bo jeszcze do tego latają donosy aż miło :)

@Berenika97 Swoją drogą chyba w piątek, bo chyba jest piątek i wczesna godzina do tego, masz całkiem fajne luzy w tej Twojej budżetówce :)))) 

Opublikowano (edytowane)

@Leszczym

To może anegdotka...

Rozmawiam z klientem i opowiada mi, że dwuktotnie mu dzisiaj przytarli samochód. Stał na parkingu przed firmą. Dwóch kolesi (w odstępie jakichś dwóch godzin) nie wyrobiło na zakręcie i zdarzyła się sytuacja. Dzwonił przy nich po warsztatach i na szybko wycenił jednego na 4 tys., drugiego na 6,5 tys. Grzecznie zapłacili. Teraz mówi, że odwrócił samochód w drugą stronę - może do końca dnia zarobi na wakacje w ciekawym miejscu.

Edytowane przez hollow man (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Berenika97 Wiesz ogólnie Wiliam Wharton miał takie zastrzeżenie, że zaczęli płacić po pół. No w ramach równouprawnienia. I to się w wielu miejscach stało. Ale w Polsce jest, a w każdym razie bywa jeszcze gorzej, zwłaszcza w budżetówce i nie na akcentowanych stanowiskach, choć bardzo ważnych dla ogólnego funkcjonowania, że płacą 1/3, Jak płacą 1/3 zamiast 1/2 a nawet zamiast 1/1 to ludzie muszą kołować forsę. Jak muszą ją kołować to za często wchodzą w przeróżny nielegal. Bo muszą. A jak tak się dzieje to służby więcej kołują, bo muszą ścigać. Muszą naprawdę. I koło się niestety zamyka. To właściwie jest oczywistość, fakt faktów. Żadna wydumana rozkmina. Właściwie zupełnie wszyscy to wiedzą, ale kłopot taki, że nie wiedzą jak z tego wyjść. Bo jak? A kraj biedny i wydatki na wojsko i służby? Ja ogólnie jestem zdania i napisałem i wypowiedziałem to gdzieś kiedyś, no miałem taką bezczelność w sobie, że sporo zmian należałoby zacząć tak naprawdę od pensji policjantów i pielęgniarek. Ale to wiesz zahaczam wręcz o populizm :))

@hollow man To jest właśnie to. Nic dodać nic ująć.

@Berenika97 No i nauczycieli. 

Opublikowano

@Leszczym

 

To ciekawy temat i masz sporo racji w tej argumentacji. Rzeczywiście to jest pewnego rodzaju błędne koło przyczyny i skutku, który trudno przerwać. Co do pensji policjantów i pielęgniarek  i nauczycieli :) - to wcale nie jest populizm. A logika! 

Opublikowano

@Leszczym

Najwyraźniej logika jest zbyt skomplikowana na proste rozwiązania. Albo na odwrót.

Spokojnie, podobno po wielu latach ignorowania problemu, on sam staje się tradycją.  I to już jest ten etap - polska tradycja!  Pozdrawiam. :) 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...