To może anegdotka...
Rozmawiam z klientem i opowiada mi, że dwuktotnie mu dzisiaj przytarli samochód. Stał na parkingu przed firmą. Dwóch kolesi (w odstępie jakichś dwóch godzin) nie wyrobiło na zakręcie i zdarzyła się sytuacja. Dzwonił przy nich po warsztatach i na szybko wycenił jednego na 4 tys., drugiego na 6,5 tys. Grzecznie zapłacili. Teraz mówi, że odwrócił samochód w drugą stronę - może do końca dnia zarobi na wakacje w ciekawym miejscu.