Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Zgłoś

  • Niestety, Twoja zawartość zawiera warunki, na które nie zezwalamy. Edytuj zawartość, aby usunąć wyróżnione poniżej słowa.
    Opcjonalnie możesz dodać wiadomość do zgłoszenia.

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Gdy patrzę w to okno, widzę przeszłość pełną ciepła, przeszłość otuloną zielenią.   Serce bije silniej, myśli krążą szybciej niż zwykle, a łzy powoli odnajdują drogę z oczu.   Słyszę głos — pełen dziecinnej radości. Czy to ja? pytam samego siebie, znając ten śmiech i jego korzenie.   Dostrzegam chłopca pełnego uśmiechu. Jego oczy mienią się szczęściem, a twarz lśni blaskiem niewinnego wdzięku.   Odwracam wzrok, z twarzą mokrą od łez. Świat wydaje się inny… miłość kwitnie na drzewach, dobro podąża śpiewem ptaków, a pokój w ciszy strzeże harmonii.   Tu historia zmieniła swój bieg i wraz z nią życie obrało nowy kierunek, ruszając w drogę pełną pytań.   Stoję tu dziś — już jako ktoś inny. Zobaczyłem, doświadczyłem, odkryłem.   I pytam: dlaczego płaczę? Czy z powodu lat, które minęły, czy z powodu zmian, których zaszły pomiędzy?   Płaczę, widząc piękno, które było mi dane. Twarze tych, którzy odeszli, choć pamięć wciąż trzyma ich blisko. Ich głosy wracają falami wspomnień.   Płaczę z nostalgii, która puka do mnie w niektóre dni.   Bo życie — wciąż jest piękne na swój sposób. Odkrywam nowe ścieżki, idę za przygodą, a miłość, jak wiatr, jest przy mnie i nie odchodzi.   A jednak czasem tak zwyczajnie dobrze wrócić do miejsca, gdzie wszystko nabrało rozpędu — tam, gdzie po raz pierwszy poczułem się kochany, jako chłopak otoczony czułymi sercami.   Teraz mogę już zamknąć to okno, Trzymając światło tamtych dni,  Które biorę ze sobą na zawsze By rozświetlało mi drogę przyszłości   Teraz mogę odejść od okna, gdzie wciąż tańczą wspomnienia. Światło tamtych dni niosę ze sobą, niech cicho prowadzi drogę przede mną.
    • jak archeolog odkopuję swoje wspomnienia to nie łatwe ale nie trudne grunt to nie popaść w chaos i mieć z kim co dwie głowy to nie jedna myśli wiszą na neuronach jak firanki nic nie ginie ważna jest delikatność nic na siłę
    • Kali przede wszystkim nie wiedzieć wszystkiego. Kali nie mieć, choć Kali chcieć. Kali nie widzieć i Kali nie słyszeć. Ale ale ale Kali napisać wiersz ! Kali więc dostać to czego „chciał”. Kali być nawet zadowolonym z wiersza, a zatem Kali nie mieć bladego pojęcia czym wena i czym sens i czym takt, rytm i rym. I inne też. Kali nie znać się na metaforach ani ani. Kali dobrze, bardzo dobrze gotować. Kali być dalej i dalej nie mieć dziewczyny, a więc nie mieć problemów i za dużych wydatków oraz nieprzespanych, niewygodnych nocy i zmór poranków o odcieniu przepraszam, że jeszcze tu jestem.   Warszawa – Stegny, 22.01.2026r.
    • @Berenika97 Jak żona rybaka z bajki o Złotej Rybce,  aż w końcu została z niczym, bo chciała za wiele. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...