Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

„To ja!” – Kasia wróciła ze studia urody
Z bujną fryzurą, coś ala Albert Einstein,
I tak samo jak on wystawiła długi język
Na moje słowa: „kochanie, jesteś boska”

 

Usiedliśmy do kolacji przy świecach
I winie z Prowansji; zjedliśmy owoce morza,
Sałatkę z grecką fetą, a na dokładkę
Obowiązkowy bigos od mamy ze słoika.

 

Mieliśmy wznieść toast za nasze słodkie,
Papierowe gody, życzenia miały płynąć,
Już usta mknęły do gorącego pocałunku,
Ramiona szeroko rozpostarte jak skrzydła…

 

Gdy nagle stary, zepsuty zegar zabił: bam, bam,
Kukułkę dopadła trema, jeno pióra nastroszyła,
A z lampowego radia popłynął wiedeński walc.
Potykając się w bamboszach, gubiliśmy kroki.

 

Cienie na ścianach zawirowały, dywan uciekał
Spod nóg, podłoga się trzęsła w rytm naszego
Dzikiego tańca, bez tchu i odrobiny umiaru.
A zbójnicy, co tańcowali w ciemnej piwnicy,

 

Stanęli dęba i nadstawili uszu, gdy moja Kaśka
Kontraltem poszła w karaoke: „Jolka, Jolka…”
Pamiętne słowa dobywające się z gardeł
Na wiejskiej potańcówce pod gołym niebem.

 

Bis! dobiegło z oddali...

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...