Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

morze wchodziło w nas brudne i my brudni wchodziliśmy w morze
jak pięknie umieraliśmy z oczami ku gwiazdom a tliło się
ciągle tliło na dnie aż dym szedł nozdrzami słodka trucizna
krwawiła pod skórą aż napuchnęliśmy nią na zawsze

 

a teraz otwierają nam stygmaty i sprawdzają jak dobrze reagujemy na bodźce

czy źrenice wciąż rozszerzają światło czy potrafimy mówić w języku ryb

mową roślin oddychając bezszelestnie przeponą suchym gardłem

czy w porannych kolejkach tulimy się do zimnych szyb

czujesz czy tylko myślisz że czujesz
może już nas zakopali i właśnie obudziliśmy się w trumnie
albo wszystko wokół to głęboka szafa matka nasza

rodzicielka naszych lęków szafa nasza opiekunka drżenia zaplątania
żyć będą w nas samotne dzieci będziemy pisać dla nich bajki

 

może ci którzy po nas płakali są teraz przydrożnymi drzewami
może badają nowe kosmosy i rozszczepiają tkankę w poszukiwaniu
srebra albo szepczą w ciemności obce imiona na przywołanie
innych duchów niż te które zostawiliśmy za sobą

a przecież nie mogło być inaczej
bo nas policzyli co do kwarka

co do włosa na głowie

 

 

Edytowane przez hollow man (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@hollow man

To jest bardzo dojrzały tekst, nie ucieka w dekorację. Jest lepki, przybrudzony, biologiczny, a jednocześnie metafizyczny. I pokazuje cierpienie jako zatrucie, które zostaje pod skórą i jako świat, który po wszystkim jeszcze mierzy puls, nawet w rzeczach martwych, w ich zapisie tylko.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...