Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

stoję na wspak
po złej stronie
nieba
gdzie tylko wiatr
wplątuje się między chude palce

przecież wiem
że nigdy cię nie było
zbyt mocno zespoliłam się
ze słabym listkiem
kocham też za blado

wiem gdzie stoję
niebo szumi
i przelewa się morzem
chmurzastych psychoterapeutów

obiecali zgiełk
wycacali ciszę
dla zamyślenia

Opublikowano

"wycacali"-->drgawek dostaję jak słyszę/czytam to słowo, brrrrrrr.Jest okropne. Ale to moje prywatne zboczenie. Na temat całości wiersza się nie wypowiadam, bo cały czas mam niesmak w ustach po 'wycacaniu'

Opublikowano

Nie podoba mi się. Jak można "stać na wspak"? Słowo odnosi się do ruchu, do stania ma się nijak. Może autorka jakoś to wytłumaczy, ale jak dla mnie to będzie się musiała napocić, żeby to uargumentować.
Dalej jest literówka - powinno być "wiem".

"przecież wiem
że nigdy cię nie było
zbyt mocno zespoliłam się
ze słabym listkiem
kocham też za blado"

Ten fragment jest niby kluczowy dla wiersza, niby stanowi jakiś climax, ale jest tak odpychający i tak banalny, że nawet jeżeli coś w tym wierszu jest, to ten fragment skutecznie to zabija.
Nie wyszło. Pozdrawiam.

PS Słowo "wycacali", akurat jest ciekawe, brzmi też fajnie.

Opublikowano

"stoję na wspak" doskonale oddaje nastrój, stan podmiotu lirycznego, zły stan, który najczęściej bywa cały nielogiczny, więc mi jak najbardziej to sformułowanie pasuje;

Czytając, odniosłam wrażenie, że wiersz został napisany własnie tak, jak czuje się podmiot lir. - moment, w którym nie ma się juz sił wymyślnie ubierać mysli. Może się mylę. Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Nie no proszę, ja sie nie chcę o drobnostki wykłócać, ale paradoks? Paradoks wyklucza bład logiczny, a tutaj ten błąd jest, jak sama zauważyłaś. A zły stan można było oddać inaczej. Nie lubię takiego przekombinowywania. Jeżeli pl "stoi na wspak" to jak stoi? A jak się stoi nie wspak? Można stać tyłem do czegoś, można stać, będąc obróconym w niewłaściwym kierunku, można wreszcie leżeć na wznak, ale wspak?
Opublikowano

Jasiu, to bardzo proste. Kiedy robisz coś na wspak, to robisz to na odwrót. Gdybyś miał stać na wspak, to znaczy, że jesteś odbiciem lustrzanym swojej właściwej pozycji, czyli tej po drugiej stronie nieba. Niebo jest tutaj soczewka odwracającą, zwierciadłem. Może i niespecjalnie, ale Stukpuk powiedziała coś całkiem logicznego:).

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



dziękuję :)

jasiu, to jest pradoks, paradoks nie wyklucza błędu logicznego, paradoks buduje się na takim błędzie :)

słownikowo paradoks to (najpierw wg tego, o czym mówisz):
rozumowanie o pozornie oczywistej prawdziwości jego elementów, ale wskutek zawartego w nim błędu prowadzące do wniosków jawnie sprzecznych ze sobą

lub:
pogląd, twierdzenie zaskakująco sprzeczne z ugruntowanymi przekonaniami
Opublikowano

Hmmm... No cóż, to widać gdzie się nie spojrzy, to inne pojęcie:
"Paradoks to zdanie, które zdaje się prowadzić do logicznej sprzeczności, lub sytuacji przeczącej zdrowemu rozsądkowi." Tak, macie racje, to ja źle zinterpretowałem. Wciąż mi się to "na wspak" nie podoba. Jeszcze sie do przyimka przyczepię :) Dlaczego nie po prostu "wspak"?

Szkoda, że nikt mi odpowiedział na inne zarzuty wobec tego wiersza, czy może jedyne co w nim jest to to "na wspak".

Opublikowano

A teraz pora na moje działa. Powiem szczerze, że bardzo mnie zajełaś tym wierszem. Wszystko przez to, że jaś mi dał linka na gg, abym też się pośmiał. Okazało się jednak, że śmiać, to tu się nie ma z czego.

stoję na wspak
po złej stronie
nieba
gdzie tylko wiatr
wplątuje się między chude palce

Ta zwrotka jest dla mnie najciekawsza. Miniatura bardzo abstrakcyjna. Jakoś pobudza mózg. Zacząłem sobie wyobrażać różne warianty tej drugiej strony. Dałaś impuls, a jaźń wyprodukowała na zawołanie sporo widoczków. Bardzo ładnie. Ujawnia się tutaj umiejętność, którą moim zdaniem należy pielęgnować.

przecież wiem
że nigdy cię nie było
zbyt mocno zespoliłam się
ze słabym listkiem
kocham też za blado

To jest pięta achillesowa utworu. Kogo cię? Ja wiem, że pewnie chodzi o jakiegoś partnera, ale powiedz mi proszę skąd wiem? Nie z Twojego utworu. Stąd, że jak pada jakaś enigmatyczna apostrofa w wierszu młodej (jak sądzę) kobiety, to na bank musi być ona adresowana do jakiegoś rycerza. Rozumiesz co mam na myśli? To pewien wyznacznik banalności, który doprowadził jasia do wniosku, że wiersz jest banalnym wynurzeniem nastolatki. No i jeszcze "kocham"... To całe zespolenie z listkiem ginie gdzieś w tonie kiczu.

wiem gdzie stoję
niebo szumi
i przelewa się morzem
chmurzastych psychoterapeutów

"wiem" niepotrzebne. Dalej jest nieźle, ale nie nadzwyczajnie. Ja bym zmienił "chmurzastych" na "chmurnych", bo bardziej się kojarzy z nastrojem, ale nie nalegałbym.

obiecali zgiełk
wycacali ciszę
dla zamyślenia

na koniec tempo chyba aż zanadto przyspieszyło. Ale to niuans. Puenta też na poziomie średnio-wysokim.

Ufff. Zmęczyłem się. Do łóżka.

Opublikowano

To gdzie te działa? Jak narazie to poza pierwsza zwrotką jesteśmy zgodni. Napisałem już, że jako climax utworu, druga zwrotka jest słaba. W ogóle jest słaba. Owszem autorka potrafi, ale ten wiersz jest dla mnie jednym z milionów w tym klimacie i jakoś forma tego mi nie rekompensuje.

"Chmurzastych nie zmieniałbym na "chmurnych", bo "być chmurnym" to funkcjonuje w języku powszechnie. StukPuk zrobiła coś fajniejszego, użyła słowa, które opisuje kształt (o co jej pewnie chodziło), ale zarazem podobnego do tych twocih "chmurnych", od razu ci się skojarzyło i tutaj jest to lepsza opcja, bo więcej wyraża. Jeżeli to było zamierzone to jest to zabieg na poziomie Dylana Thomasa.

Mnie się nie podoba reszta tego wiersza. Tematyka, jego nastrój. Już nie będę się czepiał szczegółów, ale jak popatrzyć na to o czym o jest, to ja mam wrażenie, że mi tu ktoś sprzedaje lody śledziowe, wyglądają ładnie, ale smakują... no właśnie.
Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



:] jak byłam mała, wymysliłam lody wołowe i mięsko serowe ;)



długo się w ogóle zastanawiałam, czy nie dać tej strofy kursywą, bo
a) jest związana z psychoterapeutami
b) dokskonale wiem, ze jest banalna, szczególnie w pierwszych dwóch wersach

nie zdecydowałam się na razie, ale kto wie


chmurny to słowo opisujące nastrój człowieka raczej, ewentualnie jego wygląd. Chmurzasty, (jak napisał Jasiu) raczej kształt



kurde, wiem... ^^" ale jak zwyjkle, gdy popatrzymy szerzej, każdy wiersz jest jednym z milionów o podobnym, ba, takim samym klimacie, ale to żadne usprawiedliwienie


:) Oscar odpowiedział wyżej. Ja tylko jeszcze dodam, że 'na' napisałam mimowolnie, dopiero jak Ty o tym napisałeś zaczęłam się zastanawiać, czy faktycznie jest w porządku?
Ale wybieram tę możliwość, że jest, ponieważ
'stoję na [sposób] wspak'

miłego dnia zyczę ;)
Opublikowano

Doskonale że wiesz, iż jest banalna. Świetnie. Poprawiło to moją opinie o 300% - nie powiem. A powiązanie z terapeutami jest chyba tylko w sferze Twych intencji Stuku.

[quote]chmurny to słowo opisujące nastrój człowieka raczej, ewentualnie jego wygląd. Chmurzasty, (jak napisał Jasiu) raczej kształt



ja wiem, że to opisuje. Powstaje zatem pytanie, kto jest tym teraputą? Chmury? No to genialnie. Chmury mają kształt chmurzysty - odkrywcze. Dlatego właśnie ja chciałem w to wmieszać element nastroju człowieka - dzięki temu zyskuje treści. Ale prosze, na tę część komentarza nie musisz odpowiadać.
Opublikowano

ten wiersz chyba jednak cos dał, myślałam o nim przez cały boży dzień. Wprawdzie głównie 'wycacanie' krzyczało do mnie zza każdego rogu ulicy i każdego zakrętu, ale fakt jest faktem,że nie mogę zapomnieć o tym wierszu a to mi się nieczęsto zdarza. Gartuluję zgwałcenia mojej psychiki.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Dobro

       

      Pół żartem, a pół serio można powiedzieć, że prawdziwe Dobro to tylko Bóg i nikt poza Nim. Gdyby wgłębić się w to proste zdanie, to widać, że żartu w nim niewiele. Jeśli Miłość, Prawda i Piękno są dobrem, to dobro stanowi atrybut Boga, znany nam z Objawienia. Jeśli życie jest dobrem to stanowi ono atrybut Absolutu. Dobro jest przedmiotem nienawiści na tym świecie, a zarazem stanowi przedmiot pożądania. Ponieważ tego dobra jest na ziemi niewiele nieustannie toczą się o nie spory, kłótnie, walki i wojny. Doskonałość jest dobrem ale stanowi atrybut Absolutu. Doskonałe zło nie istnieje, podobnie jak doskonałe cokolwiek na tym świecie. Doskonałość rozumiana jako ideał. Dobrem jest harmonia różnych działań i funkcji wynikających z imperatywu formy człowieczej egzystencji. Wszelkie dysfunkcje, zakłócenia stanowią asumpt, bodziec do kaskady zła. Dobrem jest harmonia Łaski Bożej, zdrowego rozsądku, inteligencji, serca i duszy. Dobro tak rozumiane pomnaża dobro, sprawia, że na tym świecie i w tej cywilizacji zwiększa się rachunek dobra. Człowiek stresu, złej woli, człowiek chory sprawia, że pożądane dobro traci swoje atuty i zostaje zredukowane, zubożone. Staje się atrapą dobra, która nie przynosi prawdziwej radości, tylko nowe pożądania. W dzisiejszym świecie harmonia tak rozumiana jest dostępna tylko niewielu ludziom. Silne bodźce przymusu ekonomicznego czy fizycznego zmuszają wielu ludzi z pauperyzujących się, pauperyzowanych i spauperyzowanych grup społecznych do nieustannej pogoni za jakimkolwiek zyskiem. Niczym starożytni niewolnicy mogą powiedzieć, że dobro to brak jakichkolwiek uczuć i odczuć. Ich zamęczenie harówką nie ma nic wspólnego ze zdrowym zmęczeniem po całodziennym wysiłku, uczciwej pracy. Jak każdy ideał, ideał harmonii jest dobrem równie nieosiągalnym, jak inne na tym świecie. Niektórzy ludzie mówią, że Boga nie ma. Że ludzie modlą się do powietrza całymi godzinami… . A przecież i samo powietrze jest dobrem. Być dobrym dla wszystkich jak powietrze…? Każdy nim oddycha, wchłania chciwie niczym jakiś skarb. Gdy go gdzieś brakuje, opuszcza to miejsce i chciwie, łapczywie wtłacza w płuca tam gdzie ono jest, czując jak wraca mu życie, jasność umysłu. Gdy go zupełnie braknie człowiek umiera. Może modlitwa do tegoż powietrza to nie takie niemądre postępowanie, może wtedy zachodzi fluidyczny związek człowieka z odnowieniem, odświeżeniem się cząstek materii powietrza. Może powietrzu aby się odnowiło potrzeba tej minimalnej dawki bioprądów i fluidów, wydzielanych przez organizm ludzki…? Dobrze jest, kiedy ludzie nawzajem wybaczają sobie to, co uważają za złe, kiedy podają sobie ciepłe, serdeczne uściski dłoni. W naszych sercach budzi się jakaś radość z poczucia wspólnego dążenia ku jakiemuś Dobru, chociaż nie wypowiadamy jej głośno. Jest jakimś dobrem wspólne pomaganie sobie w kłopotach, w pokonywaniu jakiś przeszkód, w wypełnianiu obowiązków. Człowiek zatraca poczucie osamotnienia, wyobcowania we wrogim świecie, ma wrażenie, że ciało nie stanowi granicy jego jaźni i że żyje pomiędzy ciałami innych ludzi, że wypełnia się przestrzeń pomiędzy ludźmi jakąś energią… . Ma poczucie wspólnego losu w czasie i przestrzeni w jakich przyszło mu egzystować. Dobrem jest poszukiwanie swego indywidualnego głosu, głosu często zatracanego w społeczności wielkich molochów miejskich, swego odczucia świata, swego spojrzenia na siebie i innych ludzi. Społeczność w swej masie zniewala każdego człowieka, przymusza do porzucenia indywidualnej percepcji, rozumienia rzeczy, narzuca to co się samo narzuca lub co niesie „bagno behawioralne”. Dobrze jest, kiedy ktoś kocha zwierzęta, we właściwy sposób, sposób który podpowiada sama natura i potrzeba. Zwierzęta ze swej natury nieufne i płochliwe, właściwie traktowane, oswajają się i tracą lęk, nawiązują więź z człowiekiem. Często dokonują przy człowieku rzeczy, których w naturze nigdy by nie uczyniły: łaszą się, skaczą z radości, beczą, szczekają, kiwają łbami i są posłuszne dźwiękom ludzkiego głosu, którego artykulacji nie rozumieją. Jest dobrem zwrócenie uwagi komuś, że źle czyni, wyjaśniając dlaczego uważa się, że to coś jest złe, a to co się proponuje jest dobre. Człowiek osamotniony może właściwie nie pojmować i łatwiej zarazić się dobrem, niż złem, może zatracić siebie w walce o przetrwanie. Można powiedzieć, że dobrem jest kolekcja dzieł sztuki, która swym oddziaływaniem przenika ludzki umysł, ubogaca jego wyobraźnię, wzrusza, bawi, uczy. Dzieło sztuki jest dobrem związanym z sensem doczesnej egzystencji, z poczuciem piękna. Piękna muzyka potrafi przenieść człowieka w pozór jakiegoś innego świata, potrafi wrócić mu siły, ukoić bolesne rany, rozładować zły nastrój, a nawet uratować od zbrodni. Mówią o tym niektóre filmy fabularne, oparte o autentyczne wydarzenia (np. „Fitzcarraldo” W. Herzoga, „Misja” R. Joffe), publikacje książkowe, etc. Kunsztownie wykonaną kolię czy naszyjnik z pereł lub diamentów można uznać za jakieś dobro, ale… czy przynosi to więcej dobra czy zła? Jak dobry jest wynalazek penicyliny, ilu ludziom uratował życie doczesne? Ilu ludzi leżało w gorączce bez żadnej nadziei na wyzdrowienie i umierało? A jak spowszedniał ten wynalazek, to dobro, że każdy traktuje je niczym gruszki na drzewie, które można zerwać i zjeść w razie potrzeby? Któż pamięta dziś nazwisko tego dobroczyńcy, który wynalazł penicylinę? Można powiedzieć, że dobrem powszechnym stają się wynalazki współczesnej mikroelektroniki, wykorzystywane do rozmaitych urządzeń, mających za zadanie ułatwienia w egzystencji każdego człowieka, takie aby maszyny mogły zastąpić wysiłek ludzki i dać więcej wolności od wysiłku, od pracy. Dobrem są z pewnością radioodbiorniki, odtwarzacze laserowe, komputery osobiste, internet, telewizja. Dobre wynalazki to takie jak wynalazek żarówki T. Edisona, mogą służyć ludziom, ubogacać ich, wzmacniać, pomagać zapełnić nadmiar wolnego czasu. Ale powszechnie wiadomo, że dobre wynalazki mogą być wykorzystywane w złym celu przez ludzi o złej woli, mogą służyć złu. Dobrze jest, można powiedzieć, kiedy ludzie nie wynoszą się ponad siebie, kiedy są skromni, znają swoje możliwości, otrzymane dary, talenty i nie udają słońca, że są tak dobrzy, jak słońce i świecą na firmamencie dla wszystkich. 

      Dobrze jest żyć w kraju skromnych ludzi, pełnych rozsądnej pokory, szacunku dla dóbr rzeczywistych, dla wartościowych rzeczy, dla rzeczywistych dokonań, a nie iluzorycznych bufonad i fantastycznych wizji powszechnego dobrobytu. Można powiedzieć, że dobrze jest, gdy człowiek czuwa nad dobrem, nad tym aby posiadanego dobra nie utracić, a powiększyć jego zasoby. Można powiedzieć, że czuwanie nad dobrem jest podobne do czuwania nad własnym ogrodem. Dobrze jest pielęgnować roślinkę dobra, gdy nadciąga wicher podeprzeć listwą, usztywnić, gdy zbliża się powódź stosownie przekopać… . Dobrze byłoby pokusić się o dokonanie rozrachunku z samym sobą. Na czym to mogłoby polegać? Wystarczy obrać sobie z otoczenia dowolną rzecz, dowolny przedmiot i wyszukać w nim tylko i wyłącznie dobro, to co dobrego w nim widzę, a następnie wyszukać negatywy danej rzeczy. Później policzyć ile widziało się dobra, a ile zła… . Uczciwy rozrachunek może wiele powiedzieć o rachmistrzu. Ktoś wtedy powie: „widzę więcej zła w tym przedmiocie, niż dobra”. Czy to dobrze, czy źle?

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leszczym   Michał.   lubię ten moment, w którym żart odsłania mechanizm. bo tutaj śmiech nie uniewaznia prawdy, tylko ją podkreśla. wyszła z tego bardzo celna miniatura o formie, która urządza ludziom życie.   na fest.   dobry tekst !!!  
    • @Nata_Kruk   Nata.   bardzo sobie zawsze cenię Twoją opinię bo Ty akurat wyśmienicie rozumiesz poezję.     ale zainspirowany Twoim "tasiemiec" uprościłem  tekst.     wiersz wygląda teraz tak :       "negatyw dotyku"     po tobie została tylko biel taka biel że nawet żałoba mruży oczy a ja jak negatyw bez instrukcji obsługi z paczką OMO w dłoni stoję źle wyprany z istnienia     amen.  
    • Znajduję w słowach wiersza znajomą przestrzeń. Miejsce, do którego lubię powracać, gdzie lubię się skryć. Wiele obrazów, które nie są wymyślone. Przechowywane w wielkiej bibliotece snów. Płyną swobodnie jak myśli. Rodzi się magia.
    • Dobro   Pół żartem, a pół serio można powiedzieć, że prawdziwe Dobro to tylko Bóg i nikt poza Nim. Gdyby wgłębić się w to proste zdanie, to widać, że żartu w nim niewiele. Jeśli Miłość, Prawda i Piękno są dobrem, to dobro stanowi atrybut Boga, znany nam z Objawienia. Jeśli życie jest dobrem to stanowi ono atrybut Absolutu. Dobro jest przedmiotem nienawiści na tym świecie, a zarazem stanowi przedmiot pożądania. Ponieważ tego dobra jest na ziemi niewiele nieustannie toczą się o nie spory, kłótnie, walki i wojny. Doskonałość jest dobrem ale stanowi atrybut Absolutu. Doskonałe zło nie istnieje, podobnie jak doskonałe cokolwiek na tym świecie. Doskonałość rozumiana jako ideał. Dobrem jest harmonia różnych działań i funkcji wynikających z imperatywu formy człowieczej egzystencji. Wszelkie dysfunkcje, zakłócenia stanowią asumpt, bodziec do kaskady zła. Dobrem jest harmonia Łaski Bożej, zdrowego rozsądku, inteligencji, serca i duszy. Dobro tak rozumiane pomnaża dobro, sprawia, że na tym świecie i w tej cywilizacji zwiększa się rachunek dobra. Człowiek stresu, złej woli, człowiek chory sprawia, że pożądane dobro traci swoje atuty i zostaje zredukowane, zubożone. Staje się atrapą dobra, która nie przynosi prawdziwej radości, tylko nowe pożądania. W dzisiejszym świecie harmonia tak rozumiana jest dostępna tylko niewielu ludziom. Silne bodźce przymusu ekonomicznego czy fizycznego zmuszają wielu ludzi z pauperyzujących się, pauperyzowanych i spauperyzowanych grup społecznych do nieustannej pogoni za jakimkolwiek zyskiem. Niczym starożytni niewolnicy mogą powiedzieć, że dobro to brak jakichkolwiek uczuć i odczuć. Ich zamęczenie harówką nie ma nic wspólnego ze zdrowym zmęczeniem po całodziennym wysiłku, uczciwej pracy. Jak każdy ideał, ideał harmonii jest dobrem równie nieosiągalnym, jak inne na tym świecie. Niektórzy ludzie mówią, że Boga nie ma. Że ludzie modlą się do powietrza całymi godzinami… . A przecież i samo powietrze jest dobrem. Być dobrym dla wszystkich jak powietrze…? Każdy nim oddycha, wchłania chciwie niczym jakiś skarb. Gdy go gdzieś brakuje, opuszcza to miejsce i chciwie, łapczywie wtłacza w płuca tam gdzie ono jest, czując jak wraca mu życie, jasność umysłu. Gdy go zupełnie braknie człowiek umiera. Może modlitwa do tegoż powietrza to nie takie niemądre postępowanie, może wtedy zachodzi fluidyczny związek człowieka z odnowieniem, odświeżeniem się cząstek materii powietrza. Może powietrzu aby się odnowiło potrzeba tej minimalnej dawki bioprądów i fluidów, wydzielanych przez organizm ludzki…? Dobrze jest, kiedy ludzie nawzajem wybaczają sobie to, co uważają za złe, kiedy podają sobie ciepłe, serdeczne uściski dłoni. W naszych sercach budzi się jakaś radość z poczucia wspólnego dążenia ku jakiemuś Dobru, chociaż nie wypowiadamy jej głośno. Jest jakimś dobrem wspólne pomaganie sobie w kłopotach, w pokonywaniu jakiś przeszkód, w wypełnianiu obowiązków. Człowiek zatraca poczucie osamotnienia, wyobcowania we wrogim świecie, ma wrażenie, że ciało nie stanowi granicy jego jaźni i że żyje pomiędzy ciałami innych ludzi, że wypełnia się przestrzeń pomiędzy ludźmi jakąś energią… . Ma poczucie wspólnego losu w czasie i przestrzeni w jakich przyszło mu egzystować. Dobrem jest poszukiwanie swego indywidualnego głosu, głosu często zatracanego w społeczności wielkich molochów miejskich, swego odczucia świata, swego spojrzenia na siebie i innych ludzi. Społeczność w swej masie zniewala każdego człowieka, przymusza do porzucenia indywidualnej percepcji, rozumienia rzeczy, narzuca to co się samo narzuca lub co niesie „bagno behawioralne”. Dobrze jest, kiedy ktoś kocha zwierzęta, we właściwy sposób, sposób który podpowiada sama natura i potrzeba. Zwierzęta ze swej natury nieufne i płochliwe, właściwie traktowane, oswajają się i tracą lęk, nawiązują więź z człowiekiem. Często dokonują przy człowieku rzeczy, których w naturze nigdy by nie uczyniły: łaszą się, skaczą z radości, beczą, szczekają, kiwają łbami i są posłuszne dźwiękom ludzkiego głosu, którego artykulacji nie rozumieją. Jest dobrem zwrócenie uwagi komuś, że źle czyni, wyjaśniając dlaczego uważa się, że to coś jest złe, a to co się proponuje jest dobre. Człowiek osamotniony może właściwie nie pojmować i łatwiej zarazić się dobrem, niż złem, może zatracić siebie w walce o przetrwanie. Można powiedzieć, że dobrem jest kolekcja dzieł sztuki, która swym oddziaływaniem przenika ludzki umysł, ubogaca jego wyobraźnię, wzrusza, bawi, uczy. Dzieło sztuki jest dobrem związanym z sensem doczesnej egzystencji, z poczuciem piękna. Piękna muzyka potrafi przenieść człowieka w pozór jakiegoś innego świata, potrafi wrócić mu siły, ukoić bolesne rany, rozładować zły nastrój, a nawet uratować od zbrodni. Mówią o tym niektóre filmy fabularne, oparte o autentyczne wydarzenia (np. „Fitzcarraldo” W. Herzoga, „Misja” R. Joffe), publikacje książkowe, etc. Kunsztownie wykonaną kolię czy naszyjnik z pereł lub diamentów można uznać za jakieś dobro, ale… czy przynosi to więcej dobra czy zła? Jak dobry jest wynalazek penicyliny, ilu ludziom uratował życie doczesne? Ilu ludzi leżało w gorączce bez żadnej nadziei na wyzdrowienie i umierało? A jak spowszedniał ten wynalazek, to dobro, że każdy traktuje je niczym gruszki na drzewie, które można zerwać i zjeść w razie potrzeby? Któż pamięta dziś nazwisko tego dobroczyńcy, który wynalazł penicylinę? Można powiedzieć, że dobrem powszechnym stają się wynalazki współczesnej mikroelektroniki, wykorzystywane do rozmaitych urządzeń, mających za zadanie ułatwienia w egzystencji każdego człowieka, takie aby maszyny mogły zastąpić wysiłek ludzki i dać więcej wolności od wysiłku, od pracy. Dobrem są z pewnością radioodbiorniki, odtwarzacze laserowe, komputery osobiste, internet, telewizja. Dobre wynalazki to takie jak wynalazek żarówki T. Edisona, mogą służyć ludziom, ubogacać ich, wzmacniać, pomagać zapełnić nadmiar wolnego czasu. Ale powszechnie wiadomo, że dobre wynalazki mogą być wykorzystywane w złym celu przez ludzi o złej woli, mogą służyć złu. Dobrze jest, można powiedzieć, kiedy ludzie nie wynoszą się ponad siebie, kiedy są skromni, znają swoje możliwości, otrzymane dary, talenty i nie udają słońca, że są tak dobrzy, jak słońce i świecą na firmamencie dla wszystkich.  Dobrze jest żyć w kraju skromnych ludzi, pełnych rozsądnej pokory, szacunku dla dóbr rzeczywistych, dla wartościowych rzeczy, dla rzeczywistych dokonań, a nie iluzorycznych bufonad i fantastycznych wizji powszechnego dobrobytu. Można powiedzieć, że dobrze jest, gdy człowiek czuwa nad dobrem, nad tym aby posiadanego dobra nie utracić, a powiększyć jego zasoby. Można powiedzieć, że czuwanie nad dobrem jest podobne do czuwania nad własnym ogrodem. Dobrze jest pielęgnować roślinkę dobra, gdy nadciąga wicher podeprzeć listwą, usztywnić, gdy zbliża się powódź stosownie przekopać… . Dobrze byłoby pokusić się o dokonanie rozrachunku z samym sobą. Na czym to mogłoby polegać? Wystarczy obrać sobie z otoczenia dowolną rzecz, dowolny przedmiot i wyszukać w nim tylko i wyłącznie dobro, to co dobrego w nim widzę, a następnie wyszukać negatywy danej rzeczy. Później policzyć ile widziało się dobra, a ile zła… . Uczciwy rozrachunek może wiele powiedzieć o rachmistrzu. Ktoś wtedy powie: „widzę więcej zła w tym przedmiocie, niż dobra”. Czy to dobrze, czy źle?  
    • @Poet Ka Piękny wiersz o przemijaniu, każdej rzeczy, każdego z nas i nas wszystkich razem, konstelacji jakich już nie ma i nie będzie. A może spotkajmy się gdzieś u kogoś w lecie w ogródku, lub nad rzeka, załóżmy dostojme stroje, zamieńmy się w wujka i ciocie, mężą, żonę, kota i kochanka. Tęsknota umie przenosić w czasie. Dziękuje za pretekst do drzwi marzeń i  wyobraźni.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...