Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Gdy z ukochaną łapiemy się za ręce
I biegniemy, by pluskać nogi w morzu
Łapiąc ostatnie blaski zachodzącego słońca,
Hałas zrywa mnie na nogi: brzdęk, bibip!

 

„Do roboty, leniu, wstawaj, zęby umyj!”
Daj mi pięć minutek, proszę, sen dokończę.
Już miało dojść do buziaka, a ty się bawisz
W Brutusa, niewdzięczniku, draniu!

 

Zapomniałeś, że przywlokłem cię ze strychu
Zakurzonego, w szaliku pajęczyn?
To ja, napinając bicepsy, nakręcałem sprężynę.
To ja chuchałem w twój blady, zasmucony

 

Bezruchem cyferblat, dzięki mnie wydałeś
Z siebie tyk, tyk – co z tobą się stało?
Od jakiegoś czasu budzisz całe osiedle,
Jak mleczarz brzęczący butelkami o świcie.

 

Popadłeś w rutynę i sobie swawolisz:
Gdy chcesz, to ci śpieszno, innym razem
Leniwca udajesz lub zastygasz na amen.
Zegarmistrz już chciał cię młotkiem naprawiać.

 

Nie dryndaj, bo mam cię w nosie – o, tutaj!
Za chudy jesteś na Big Bena, cieniasie.
Złośniku, wierć się na szafce i podskakuj.
Dzisiaj mam wolne, he, he, do roboty nie wstaję!

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...