Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Za górami, za lasami, w odległej Besarabii,
W miasteczku, którego wielkość łatwo
Zmierzyć trzema rzutami beretem z antenką
I dodatkowym pchnięciem gumowcem,

 

Kudłaty upiór z paszczą lwa i końskim ogonem
Wdarł się przez lufcik do kuchni i zeżarł
Z lodówki zimne nóżki, mlasnął śliniąc się,
Jak na potwora przystało, ozorem brew wygładził.

 

Cichcem wczołgał się do sypialni, a tam
Spod kołdry wystawała taka smaczna,
Przez nikogo niepilnowana, zimna stopa śpiocha
Chrup, chrup, chrup; nos nieszczęśnika

 

Połknął niczym grzybka w occie, a ucho
Żuł długo w gębie, gdyż było z miodem.
Nim rozerwał szponami żebra, by wydrzeć serce
I litrami krwi zaspokoić wielkie pragnienie,

 

Dostrzegł na szyi ślad kłów wampira, a w ustach
Wizytówkę: „Vlad Dracula – hematolog”
Skulił się zasmucony wilkołak w kącie,
Dłubiąc w nosie i gryząc pazury u stóp.

 

„Co za pech, nasi tu byli, czas zmykać.”
Na klatce schodowej minął czarownicę
Z kotem na ramieniu, która skinęła
Łysą głową i potrząsnęła workiem kości.

 

Przed blokiem nie zastał taksówki, lecz karawan
Z kostuchą na szybie, a obok stali złodzieje zwłok
W czarnych kubrakach i o strasznych ślepiach.
Na strychu w opuszczonym domu, swoim lokum,

 

Puścił łezkę z oka i chwycił się za głowę.
Zamiast straszyć, wyć po nocach, aż ludkom
W majtach gumy pękną i włosy wypadną,
Sam zamyka oczy, nie chcąc patrzeć na ten

 

Okrutny świat, i załkał: „Potwór na potworze!
Dzieci wzajemnie mordują się na podwórkach.
Chłop wiesza babę, baba tasakiem tnie chłopa.
Płody w beczkach pływają w nurtach rzeki.

 

Ech, bajkowy upiór jest niczym w porównaniu
Z ludzką krwawą bestią, strach nad strachy.”
Nosem pociągnął kąsacz tylko, serce ostatni raz
Zabiło i ze strapienia wyzionął ducha.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Myśli i słowa  Nienazwane    W plątaninie czasu  Gubią się    I już nie wracają  Do wymyślonych snów   Chcesz to usłyszeć znów? 
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi wiosennej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Siedzisz na plaży, troskliwie pogodna; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, pozornie ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma, a później powracać najwierniej.   Na moim ramieniu jarzysz się Ty - surowy, miłosny ex libris.
    • @Pisarzowiczka  Zostaję z refleksją: jak bardzo czasem potrzebujemy wyjść z siebie, żeby naprawdę do siebie wrócić :)
    • @Werka1987Jakie nicnierobienie? Zmywanie podłogi, gotowanie, mycie garów, pranie.  A przy zasypianiu - czego jeszcze nie zrobiłam :)
    • @Gosława To bardzo przejmujący wiersz o bólu, który nie krzyczy, tylko sączy się między wersami. Uderza mnie to odwrócenie, że łatwiejsza wydaje się tęsknota za nieobecną matką niż mierzenie się z emocjonalnym chłodem tej, która jest.   Też zapis głębokiej rany odrzucenia i jednocześnie rozpaczliwej potrzeby bliskości. Bardzo poruszający tekst, który długo nie puszcza.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...