Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaczyna się od barwy

w pękniętej krawędzi oka,

rośnie w twarz

na tle horyzontu,

unosi się wielkim błękitem,

leci ponad planety,

ku gwiazdom,

przez galaktykę

i jej stada,

lśniąc mozaiką mroku i światła,

w bezmiarze nieskończoności,

przenika splątania,

bąble, węzły

i niedomknięte struny,

rosnąc w pęknięcia,

przełamujące załamania

i neurony.

 

I wraca do barwy.

I oka.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...