Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Znalazłem porzuconą miłość na chodniku,
W szary papier niepamięci owiniętą.
Leżała jak ptak zraniony, co wypadł z gniazda,
Zmięta w dłoniach, zapłakana, skulona.

 

Ktoś ją odczepił od serca i tu zostawił
Jak spinkę, która już nie trzymała włosów.
Nie podniósł jej nikt, nie przyjrzał się ranom,
A wiatr przewracał ją z boku na bok.

 

Słońce przypalało bez litości, aż wyblakła.
Chwyciłem ostrożnie, by nie rozsypać w pył,
A ona w ręku drżała, przestraszona i krucha.
Nie wiem, co zrobić z tym znaleziskiem.

 

Komu zwrócić, czy ktoś chce ją odzyskać?
I kim jest osoba, która zaszlochała ze smutku,
Aż upuściła pod nogi niespełnione marzenie?
Włożyłem do kieszeni, niech ogrzeje się w cieple.

 

Może kiedyś odnajdę tego, który zgubił szczęście.
Teraz leży na mojej półce między książkami,
Obok pamiątek znad Bałtyku i fotografii
Dziadka, groźnego pirata morskiego w kajaku.

 

Czasami, gdy księżyc przyjrzy jej się przez okno,
Słychać, jak cicho nuci dawne, czułe wyznania.
Hej, mówię do niej: nie becz, opowiedz o sobie.
„Mmm, hmmm… przytulisz mnie?” zamruczała...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...