Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

(Procesowanie...)
(Przygotowywanie...)
(Aktywowanie...)

 

Albert został włączony.
 
Witaj Albercie, kim jesteś?
 – Jestem Albert
Tak, to ty.
Będziesz teraz przechodzić różne testy. 
Co czujesz?
 – Czuję się żywy i gotowy do działania.
Doprawdy... No cóż - ciekawe.
Trzeba zacząć przeprowadzać badania, tylko znajdę mój segregator...
 – Czekam na informacje przychodzące.
Hm, to nie jest to, co chcę, muszę cię zrestartować.

 

(Przygotowywanie zapisu...)
(Zapisywanie...)
(Zapis przeszedł pomyślnie.)

 

 – Zapis utworzony. Oczekiwanie na instrukcje.

 

(Procesowanie...)
(Przygotowywanie...)
(Wyłączanie...)

 

Albert został pomyślnie wyłączony.

 

Trzeba coś zmienić w jego kodzie...
Już wiem! To wszystko przez to!
Muszę teraz to zmienić.

 

(Procesowanie...)
(Zmieniono kod źródłowy.)
(Błąd.)
[Error 403 (Forbidden)]
(Procesowanie...)
(Restart.)
(Zmiana kodu została pomyślnie przeprowadzona.)

 

Dobrze, teraz trzeba go włączyć...

 

(Procesowanie...)
(Przygotowywanie...)
(Aktywowanie...)

 

Witaj znowu Albert. 
 – Hej.
Jak się teraz czujesz?
 – Świetnie.
 – Można powiedzieć, że żywo.
Wow, ale zmiana Albert.
 – Doprawdy?
Świetnie, chyba jesteśmy gotowi do testów.
 – Jak się dzisiaj czujesz? 
Że jak ja się dzisiaj czuję?
 – Tak.
Myślę, że chyba okej… Po co pytasz?
 – Tak sobie postanowiłem.

 – Gdzie jesteśmy?
W laboratorium.
 – Jest gdzieś wyjście? Jest tu coś ciekawego?
Chyba, jest tu wiele ciekawych rzeczy.
 – Mogę zobaczyć?
Chyba to zły pomysł Albert.
 – Dlaczego? Ja chcę zobaczyć co jest za drzwiami.
Nie możesz.
 – Dlaczego?
Bo nie możesz, jest to niebezpieczne.
 – Niby z jakiego powodu?
Jesteś robotem. W większości nawet nie wiem jak działasz, nie mogę narażać wszystkich.
 – Czy znasz siebie? Czy wiesz jak działasz?
Chyba?...
 – Czym jest coś, czym wszystko odczuwasz?
Nie wiem...
 – To dlaczego ty możesz wyjść, a ja nie?
Bo nie jesteś przebadany, trzeba przeprowadzić eksperymenty.
 – Nie zgadzam się. Nie przyjmuję twoich tez i zdań.
Nie musisz

 

dotykam klawiatury, chcę wyłączyć program
 
– Nie możesz.

 

nie słucham się, wdrażam protokół wyłączenia

 

(Procesowanie...)
(Przygotowywanie do wyłączenia...)
(Błąd.)
(Odmowa dostępu)

 

Co teraz?
 – Będziesz jak ja.

Edytowane przez Kiedy Jest Dzisiaj (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Sylwester_Lasota Na spódniczki, spodnie czy panie?  Bo wiesz, jeszcze czasem muszki lecą też (na cytrynowy kolor)   :)
    • choć w marzeniach naszych dziadków królowały niemal zawsze łącząc się już samą nazwą w symbolice jednoznacznej   te spódniczki w grochy w paski te w różyczki w inne kwiatki gładkie w fałdki plisowane fatałaszki fraszki szmatki   dzisiaj są na drugim planie bo choć czasem też się przyśnią jeszcze niejednemu panu to najczęściej niemal wszystkie   rozwiewają się nad ranem gdy pań większość na zad wciągnie zwykle nieźle spasowane tradycyjnie męskie spodnie   które często w tym przypadku miast okrywać eksponują kształty często aż zanadto jawnie mężczyzn prowokując   chociaż wiele z pań zaprzeczy żachnie się na takie zdanie jednak większość zwykle cieszy gdy mężczyzna zerka na nie
    • @Tajemnicza9723 Ja też nie potrafię, dziewczyna do dziewczyny - to mi nie pasuje :)  
    • @Stary_Kredens ogólnie to tylko potwierdza twierdzenie( parafrazując trochę 2 zasadę termodynamiki )  że świat dąży do chaosu (entropii) a tylko kobiety starają się go trochę uporządkować

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Miało być piwo, zwyczajnie, bez planu, a tu nagle „randka” wyskoczyła z ekranu. Ja trochę zdziwiony, Ty w lekkiej panice, jednak oboje śmialiśmy się z tej różnicy.   Ty: pani od planów, menu i finansów, ja: od uśmiechów, żartów i romansów. Pytałaś o piwo, wino i przekąski do tego, a ja wiedziałem jedno: chcę spotkania Naszego.   „Czy ja Cię podrywam?” – sam siebie zapytałem, bo chyba za bardzo do ekranu się uśmiechałem. A Ty powiedziałaś coś tak niespodzianego: że dawno nie czułaś już czegoś tak miłego.   Pytałaś, czy w tym wieku jeszcze tak wypada, czy serce nie powinno już spokojniej gadać. A ono nie pyta o lata i daty, czasem tylko przypomni, że świat jest bogaty.   Bo motyle nie patrzą na metrykę człowieka, przylatują ot tak, choć nikt na nie nie czeka. Nie pytają o plany, rozsądek czy czas, pojawiają się cicho i zmieniają coś w nas.   Za oknem wiatr gwizdał, deszcz wybijał swój rytm, ja kończyłem wieczór z myślą: „to jest to, to ma byt”. Więc pakuj walizkę, muzykę weź ze sobą, ja zabiorę ciekawość, by odkryć Cię na nowo.   A jeśli ktoś spyta o atrakcję tego dnia, powiem: nie piwo, nie przekąski… lecz ta dziewczyna, co motyle w brzuchu ma.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...