Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

miłość jest odblaskiem naszej czułości
darem nieba dla swej wdzięczności
jest poebą spadających gwiazd
nieboskłonem, który ciągle raczy nas

miłość jest lekarstwem do wszystkiego
ozdobą światła dla życia lepszego
jest podaną na dłoni szlachetnością
więcej nadprzyrodzoną okazałością

miłość daje duże życiowe skrzydła
aby się nigdy nikomu nie zbrzydła
daje poczucie wielkiej obecności
dlatego umacnia się w swej zwięzłości

miłość nigdy nie zawiedzie
choćby była w dużej życia biedzie
miłość się zawsze sama obroni
tylko do siebie trzeba ją omieszkać niczym do dłoni

szczera miłość nie trzyma nas na smyczy
nie ma, że się z nami policzy
ona wszystko zrozumie, przeczeka
ubarwia jedynie człowieka

największym dla nas spełnieniem
jest miłować z własnym marzeniem
to dwie siły się umacniające
świecące niczym pieszczotliwe słońce

....[gdzie słowem wspomniane miłości
wtrącają się z bezduszności
to miłość zaczyna kamienieć
tracąc swój blask i rumieniec

gdzie miłość godzi w bliźniego
zło zamiast radość szerzy się jego
bo nie ma już słusznej racji
bytu i miłosiernej demokracji]

dlatego miłość trzeba pielęgnować
jak lazur i złoto ciągle próbować
ona otwiera wszystkie drzwi na oścież
podnosi do góry zaspany kołnierz

kochaj jak tylko już możesz
tym sobie na pewno pomożesz
opieka obopólna w miłości jest najlepsza
każdy na nią dlatego ciągle czeka

więc życzę ci tego abyś ją miał
abyś nad wyraz kogoś kochał
abyś się spełnił w tej miłości
i nigdy nie miał jej w rozwiązłości

i życzę ci abyś się spełniał
miłość co dziennie siłą napełniał
aby troszczyła się o ciebie
jak Bóg w niebie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 Jakoś niezgrabnie brzmi metafora "omieszkać niczym do dłoni"  (msz)

No i jeszcze mam wrażenie, jakby najpierw urodziły się rymy, a później reszta, one są podporządkowane za bardzo sobie.

Młode pióro, powodzenia życzę :)

 

Opublikowano

@DawidMotyka No i jestem pewna, że życie kiedyś zweryfikuje tę naiwną wizję miłości, zbudowaną z samych klisz i pobożnych życzeń.

Bo dopiero z tego zderzenia marzeń z realiami może urodzić się przekonujący i szczery wiersz. Z jakiegoś doświadczenia.

Poezja powinna raczej wychodzić poza to, co wszyscy doskonale wiedzą.

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Popraw sobie.

 

Nie gniewaj się Dawid, ale strasznie to nieporadne. Napisałeś już tych wierszy trochę i mam wrażenie, że stoisz w miejscu. Spróbuj zapanować nad tekstem. Podaj go w sposób choć troszkę uporządkowany; gramatyka, stylistyka, przekaz. Wiem, że nie od razu Rzym zbudowano, każdy z nas się uczy/uczył. Uważam, że masz dużo do przekazania, więc warto uczyć się na błędach, analizować je, usprawniać język. To długi proces, ale dla chcącego nic trudnego. Trzymam za Ciebie kciuki. Pozdrawiam. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • -Opowiadanie-   Promienie słońca poczęły zalewać świat wokół swoim bursztynowym blaskiem. Godzinowa wskazówka zegara chyżo zbliżała się do ósemki, a niebo pokryte już było licznymi, szarawymi obłokami.    Do parku wybierała się pewna dziewczynka. Mocno trzymając w dłoni małą, miedzianą monetę, radośnie wędrowała brzegiem ulicy. Jej ubrania były niechlujne i ubłocone a włosy splecione w zaskakująco staranne warkocze, przewiązane czerwoną wstążeczką. Jej twarz promieniała szczęściem.    Idąc krętymi uliczkami, jej uwagę przykuł chłopiec siedzący na dębowej ławce pod drzewem, którego cień był ratunkiem przed letnimi upałami. Mimo szelestu liści, śpiewu ptaków i szmeru pobliskiego strumyka, można było usłyszeć ciche szlochanie.    Zaniepokojona dziewczynka podeszła bliżej. - Odejdź - rzekł, pociągając nosem, gdy usłyszał zbliżające się kroki. - Nie odejdę, póki nie upewnię się, czy wszystko dobrze - odpowiedziała z troską w głosie. - A więc co cię trapi? - wbiła w niego przenikliwy wzrok.    Chłopiec delikatnie otworzył usta, jakby miał coś powiedzieć, lecz szybko je zamknął i obrócił głowę ku górze. - Jesteś nieszczęśliwy? - spytała ostrożnie wcale nie oczekując odpowiedzi, bo było to oczywiste. - A ty nie? - Dlaczego tak sądzisz? - skrzywiła się. - Przecież jesteś biedna, pewnie ledwo stać cię na kromkę chleba. Nie masz pieniędzy, za które mogłabyś kupić sobie chociaż zabawkę. Jak tu być szczęśliwym?    Spojrzeli na siebie bez zrozumienia. - A ty jesteś bogaty, wszystko masz na wyciągnięcie ręki. Mógłbyś za kawałek majątku wykupić najdroższą chatkę w mieście oraz kupić całe stosy zabawek. Dlaczego więc jesteś nieszczęśliwy? Czyż pieniądze nie dały ci szczęścia? Czego ci brakuje, chłopcze? - Ja… - umilkł. Myśli w jego głowie krzyczały i plątały się - jednak nawet w nich nie znalazł odpowiedzi.    Pokazując monetę, znów zabrała głos: - Może i to jest jedyna rzecz, którą mam, ale i ona nie daje mi szczęścia. Pieniądze są jak woda - nie utrzymasz ich w miejscu. Za to będąc dobrym człowiekiem, utrzymasz przy sobie rodzinę, przyjaciół i rzeczy niematerialne, które dadzą ci szczęście, o którym nawet nie śniłeś - powiedziała, po czym poklepała go po ramieniu.    Chłopiec objął ją mocno, szlochając jeszcze głośniej.    Toteż i oni, po całym dniu rozmów, wrócili do swoich domów, ciesząc się i radując każdą chwilą. Jak się okazuje, szczęścia nie należy szukać w pieniądzach; nawet mając ich w nadmiarze, możemy go nie znaleźć.
    • Uśmiechasz się.   Ile razy oberwiesz tyle razy wstaniesz.   Czemu się uśmiechasz? Przecież przegrałeś.   Padłeś na deski.   Nie odklepałeś.   Znowu wstajesz.   Znowu chcesz oberwać?   Czemu się uśmiechasz…   Przecież przegrałeś.   Uśmiechasz się...
    • Byłem    Zobaczyłem    Straciłem    Szansę Na twój uśmiech    Byłaś    Zobaczyłaś    Straciłaś    Szansę  Na mój powrót    I znów wszystko  Kończy się tak samo!     
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Berenika *** Racine'a Poego czy też Aragona Liryka, epika bierze ją w ramiona Poświatowska pisze ach ta Berenika Ten jej długi warkocz poezję przenika. *** Queer *** Aragon zabierze w ramiona Poego Uparty Racine pobabrze w epice Liryka rozplecie włosy Poświatowskiej  A Berenika szukać będzie warkocza. ***
    • @Poet Ka Sentymentalnie, aż chciałoby się tam przenieść w czasie. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...