Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

kilka godzin przed świtem

mijaliśmy rozmazane jezioro

ciemność dławiła się zorzą

ptaki stroszyły wieczne pióra

 

czasem
aż chciałoby się dotknąć nieba

a potem utonąć w marzeniach

bose brzegi
sprawiają wrażenie introwertycznych
 

 

Edytowane przez marekg (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@hollow manMnie się wydaje całkiem do rzeczy.

Przecież pejzaż opisany w pierwszej strofie to nie jest ładny landszafcik, raczej bym powiedziała, że to taki dość mroczny obraz - rozmazane jezioro jak z plam Roschacha, dławiąca się ciemność - to jest mocno ponure.

Peel szuka w naturze czegoś, co się z nią obiegowo kojarzy - spokoju, zadumy, wyciszenia, a tymczasem otaczające go elementy świata sprawiają wrażenie obce, dalekie.

Bo tak po prawdzie, natura nigdy nie dostraja się do człowieka i jego chwilowych emocji czy nastrojów. I dlatego te "brzegi" są "introwertyczne", zamknięte w sobie, żyjące swoim życiem, niezależnie od tego, że człowiek łazi nad jeziorem i szuka rezonansu dla tego, co mu w duszy gra.

Opublikowano

@tie-break

Tak, racja - na takim poziomie ja to rozumiem. Tylko mi odstaje w kompozycji, w brzmieniu, w melodii... Gdyby użyć jakiegoś mocarnego obrazu żeby introwertyczność jakoś wpleść w cały wiersz - mielibyśmy chyba większą spójność. Tylko, że wtedy jeszcze jednej strofy byłoby potrzeba.

Ale jak wspomniałem - to tylko moja krzywa perspektywa.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...