Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Wczoraj wrzuciłem wierszyk o podobnej tematyce. Jedni wiedzą, inni nie. Częściową odpowiedź można znaleźć w opowiadaniu G. de Maupassanta "Ta świnia Morin". Wg autora, ci, co nie wiedzą, dostają po twarzy z epitetem świni. a ci, którzy wiedzą, dostają, czego chcą. Co do sprawdzania skutków, to bywa bardzo różnie, co opisane jest w książce "Wojny plemników", bo jednego dnia może być na nie, a innego, np. podczas owulacji, całkiem inaczej. 

Pozdrawiam

Edytowane przez Marek.zak1 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@hollow man

 

dobrze bym przyjęła, na klatę (na szczęście, nieowłosioną, jeszcze;), tak właśnie myślę :P 

 

a tak, na poważnie, to gdzie ten facet ma być facetem? 

za biureczkiem klikając w bezprzewodową myszkę?

męski ciało przestało być narzędziem, zostało zasobem 

do dbania :P 

 

ostatnio widziałam parkę z dzieckiem, dzieciątko, gdzieś, na oko 2-letnie, oddaliło się z wózeczkiem, dla lalek, a mamunia krzyczy, maciusiu wracaj, tu jesteśmy :P 

tak szczerze, to nie rozumiem, dzisiejszego świata, ludzi i on i oni mi się pale nie mieszczą

a tzw. feministek, babochłopów nie cierpię:P 

w sensie odrazy (jakiejś) do ideologii, narzucanej reszcie, która ma paść na kolana i ją wyznawać 

nie wiem, czy to poza, czy ptasi, sprany móżdżek, czy im za to zapłacili (tym z przedostatnich stron gazet), no wiesz, ja jestem wielką wielbicielką teorii spiskowych i różnych takich, niewyobrażalnych ;) na szczęście, osobiście, znam i przyjaźnię się z normalnymi kobitkami, które w najbliższej przyszłości, pewnie można znaleźć tylko na wykopaliskach 

archeologicznych :P 

@KOBIETA a ja lubię wąsy 

już, choć wąsy nie mają żadnego znaczenia w tzw. całokształcie, ale niektórym mężczyznom, nigdy, nie przeminą, nie wiem czemu;) 

@Marek.zak1 pisałam komentarz do twojego wierszyka i wyszło mi coś takiego, jak na górze, postanowiłam wkleić oddzielnie, ale to twój wierszyk był inspiracją tego tekściku :) 

@Alicja_Wysocka no nie wiem, czy jest, jeszcze dla kogo myśleć (mam nadzieję, że jest:), co raz lepiej "sprzedają się" tzw. bzdury pt. "co jadłeś na obiad" :) 

Opublikowano (edytowane)

@hania kluseczka

Wiem, wiem... Rozmawialiśmy o tym w innym miejscu ;) 

No ja tak właśnie klikam. Ale jak zrobię 1 mln EUR obrotu miesięcznie, to powiem Ci, że nie czuję się specjalnie niemęski ;)

I to też rozumiem - pewnie po tym 1M obrotu powinienem drzewo rąbać jeszcze i trzymać body fat index na poziomie Brada Pitta z Fightclub. Do tego być czuły, ale nie za bardzo, dziećmi się zająć, zakupy zrobić, nie pieprzyć o depresji, pół nocy na wysokości zadania stawać... No i jak później kampanii "Chłopaki nie płaczą - chłopaki się wieszają" nie wspierać?

Nie zrozum mnie źle, nie użalam się tu - osobiście daję se radę. Ale rozumiem trudną sytuację cywilizacyjną mężczyzn. Chodzi mi bardziej o tych ziomków, którzy mają mniej narzędzi i zasobów do radzenia sobie z układem jaki powstał w świecie. Będą ciągnąć w stronę wyraźnych liderów z twardym przekazem, że kiedyś facet to był facet a facetka - facetka i całe zło przez emancypację kobiet i te złe feministki właśnie.

Edytowane przez hollow man (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@hollow man

 

na mnie pieniądze nie robią żadnego wrażenia 

miałam i mogłam mieć wielkie, ale kopnęłam w dupę, swojego przedsiębiorczego sponsora 

ojca mojego dziecka

 

wolę sobie pozbierać grzybki w kaloszach z pepco z miłością mojego życia (wiem, to brzmi marnie), która nie wyraża się do mnie i o mnie, zbyt parlamentarnie i w dodatku jest nieczuła  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

na moje spierdalaj :P 

 ja na jego, też nie :) 

Opublikowano (edytowane)

@hollow man  

 

najstraszniejsze w mężczyznach jest to (wg mnie) że wystarczy tylko być

OBCĄ BABĄ, 

odrobinę mądrzejszą niż 5 symfonia beethovena, która  bez okazji 

pokaże im ramiączko od stanika, a oni natychmiast, obniżają swoją poprzeczkę 

i nawet obrót w kwocie jednego miliona euro, pozostaje już, tylko śladem 

w ich głowie;) 

 

no tragedia :P 

 

@KOBIETA nie ważne jak brzmi, ważne,  jak wygląda;) 

ponoć:P 

Edytowane przez hania kluseczka (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@hollow man  nie, człowiek, to nie liść, żeby mógł być sobie prowadzony bezmyślnie, przez jakiś byle wietrzyk 

ale ja jestem idealistką, trzymam się twardo swojego kręgosłupa, ponoć szczęścia ma mi to nie przynieść, ani wielkiego grona, zaprzyjaźnionych, pogodziłam się z tym:) 

Opublikowano

@hania kluseczka

No, tu moglibyśmy rozwinąć skrzydła, bo uwielbiam się z Tobą zagłębiać w te dyskusje.

Ja to myślę, że raz liść, a raz wiatr, a innym razem opoka i ostoja etycznej doskonałości... To wiesz... Jak gość idzie do konfesjonału i mówi, że nigdy żony nie zdradził. A ksiądz go nie chwali tylko pyta czy w ogóle miał okazję ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   Klaustrofobia podziemi rosła, im bardziej puste okazywały się kolejne pomieszczenia, nagie i ascetyczne w swoich małych pokutach. Brakowało jednego przejścia, aby cały poziom tworzył jeden spójny cykl, krąg piekieł, albo aureolę na głowie kościoła przemysłu. 

        Zderzony z ostatnią ścianą, Karol odwrócił się, żeby spojrzeć na ślady butów wybite w zalegającym prochu. Nie martwiąc się o pobrudzone spodnie, usiadł na ziemi i, aby nie musieć zamykać oczu, wyłączył latarkę. Rozczarowanie. Nienasycenie. Karol był zawiedziony - nawet nie fabryką, lecz samym sobą. Ciemność trzymała go w serdecznym uścisku, ale nadal dało się wyczuć drżenia przestrzeni z każdym przejeżdżającym samochodem, a spomiędzy zawieszonej pleśni przebijał się zapach płynu do prania. Może właśnie o to chodziło? Centrum zniewolenia jesteśmy my sami, próbujemy uciekać w egzotyczne kraje lub kariery, a mimo tego i tak nie możemy nigdzie znaleźć miejsca brutalnie prawdziwego, brudnego absolutu istnienia. Człowieka chowa się czystego, a dopiero jego zadaniem jest samogwałt - wyrwanie ze swoich trzewi czegoś, czym faktycznie można by powiedzieć, że się jest (bo przecież chyba nie ,,piątoklasistą”?). Mały chłopczyk zastanowił się nad zdjęciem z siebie wszystkich ubrań (o zgrozo - ubrań ,,do szkoły”), nad pozbyciem się fetoru higieny. Nie, to nie to, to byłoby głupie - myśli chłopaka wróciły z powrotem pod ziemię.

        Strużki wody zostawiały rude ścieżki spływając powoli po ścianach. Kiedy Karol z rodzicami mieszkali jeszcze w biedzie, w nędznym domku pod miastem, całe dnie upływały mu w jego ,,bazie” - wciśniętej pomiędzy rosnące na działce drzewa a siatkę ogrodzenia. Ze wstydem wspominał do dzisiaj dzień, kiedy grupka dzieci w jego wieku, w czystych ubraniach, na kolorowych rowerach, zapuściła się w jego ulicę (co było na tyle niezwykłą rzadkością, że jest to jedyna taka sytuacja, jaką Karol pamiętał), aż spotkali go, skulonego w swojej kryjówce. Z dziecinną ochotą próbowali z nim zacząć rozmowę, lecz on, jak nieoswojony dzikus, nie był nawet w stanie spojrzeć im w oczy. Speszeni, ruszyli dalej błotnistą drogą, która prowadziła chyba tylko do jakiejś żwirowni (sam Karol nigdy nie zagłębił się w tę uliczkę dalej niż koniec jego działki), najpewniej zapominając o dziwaku już w następnej minucie. Lecz Karol pamiętał to do dzisiaj. Pamiętał, jak po długiej minucie wreszcie dotarł do niego sens sytuacji, rzucił się on wtedy biegiem przez działkę, wyskakując spomiędzy krzaków na otwarte pole, biegł przez wysoką trawę z nadzieją zobaczenia jeszcze błysku ich plecaków, lecz przywarł wreszcie policzkiem do ogrodzenia, a na uliczce panowała absolutna cisza. Karol-dzikus wyrywał się z jakiegoś rezerwatu, wracając teraz na powierzchnię świadomości chłopca, jakby między rurami piwnicznej kotłowni odnalazł komfort zapomnianej bazy. 

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...